 |
|
Narysowałam Cię na ścianie. Czy się udałeś, tego nie wiem. Jak wpadną goście zawsze da się zastawić sprytnie jakimś meblem. Teraz już mogę łatwo dotknąć, chwycić za rękę, pocałować. Pić razem kawę. Bardzo śmieszne. mam chore serce. Doszła głowa. I nie zależy już od Ciebie, jak długo będziesz, czy zostaniesz. Jeśli za bardzo czymś mnie wkurzysz, zamówię sobie malowanie.
|
|
 |
|
- Bo to było wczoraj. I nie ma. Jest tylko dziś. Lubisz dziś? - Znaczy, chodzi Ci czy dziś jest ok? - Musisz lubić dziś, to dziś polubi Ciebie, a o wczoraj zapomnij, to ono zapomni o Tobie. - a o jutrze też coś masz? - O jutrze nie wolno, ono nie jest nasze. O świcie do każdego przyjeżdża wóz i przywozi mu jego jutro, ale wcześniej nie wolno tego dotknąć, bo nie wiadomo czy będzie Twoje..
|
|
 |
|
jeśli umrę zanim się obudzę, to dlatego, że odebrałeś mi oddech..
|
|
 |
|
- proszę. - podzielisz się ze mną czekoladą? - sercem też mogę jeśli zechcesz.
|
|
 |
|
Na wyciągnięcie ręki miała wszystko to, w co wierzyła. Ideały, do których nareszcie dorosła. Szczęście, które nareszcie potrafiła chwycić. Słowa, które już umiała wypowiedzieć. Świat, prawdziwy, realny, w którym nareszcie potrafilła żyć.:)
|
|
 |
|
malować dni najpiękniej jak się da.
|
|
 |
|
czekając na dzień, w którym spełnią się marzenia..
|
|
 |
|
wezmę kieliszek czerwonego wina. w za dużym swetrze i papierosem w ręku, siądę na tarasie. zacznę, się skarżyć księżycowi z tego, jakim jesteś sukinsynem.
|
|
 |
|
a o godzinie 7:30 nie znam piękniejszych słów niż Twoje zaspane 'dzień dobry kochanie'.
|
|
 |
|
Never a failure. Always a lesson.
|
|
 |
|
wypij kawę, pomaluj paznokcie na czerwono, ułóż włosy, załóż ładną bieliznę, zrób makijaż. nie daj się tej pokusie, która uparcie każe ci pozostać pod kołdrą, nie daj się, nie idź na łatwiznę, wyjdź, zamknij drzwi na klucz, wsiądź w autobs i jedź...
|
|
 |
|
wszystko sprowadza się do tego, żeby stanąć, spojrzeć ludziom prosto w oczy, błysnąć zabójczym uśmiechem i powiedzieć: "spierdalajcie, jestem boska".
|
|
|
|