 |
Nie zapomniałam do dziś. Początkowo nie chciałam tej pamięci, nienawidziłam jej, chciałam ją zniszczyć, zabić, pogrzebać, z czasem jednak przyzwyczaiłam się do niej, a ostatecznie chyba nawet pokochałam. Ale to wcale nie znaczy, że przestała boleć. Najbardziej boli przed drobiazgi: gdy dobiegają mnie dźwięki piosenki, którą razem słuchaliśmy, gdy ktoś wymieni tytuł filmu, o którym rozmawialiśmy, gdy poczuję zapach perfum, których używał, gdy gdzieś usłyszę jego imię, wciąż tak bliskie i ukochane .
|
|
 |
Oszukując sama siebie, wzmacniam się w przekonaniu, że jestem beznadziejnym przypadkiem . Jednym czułym gestem z Twojej strony, usprawiedliwiam setki, tysiące kurewskich zagrań. Może kiedyś Ci się to znudzi. Może ogarniesz swoje ego i zauważysz ze zeszycik z prośbą o usprawiedliwienie nieobecności w moim życiu, brakiem czułości, wyjaśnianiem kłamstw i niejasności jest już prawie pełny, nie mam zamiaru zakładać drugiego. Szkoda czasu, nerw, łez i serca już szkoda .
|
|
 |
Doskonale znam to spojrzenie - smutne, nieobecne, pełne tęsknoty za czymś, czego się pragnie ponad wszystko na świecie .
|
|
 |
nie mam tony pudru na ryju, nie chodzę w szpilkach, nie przepadam za miniówkami i obcisłymi bluzeczkami. nie słucham Biebera i nie piszczę na widok ładnej torebki. nie chcę chłopaka z kasą i tego najprzystojniejszego w szkole. wręcz przeciwnie. lubię duże bluzy, trampki. słucham rapu i nie wstydzę się tego. potrafię kochać i w chuj mocno się zaangażować. popełniam błędy, a później cierpię. taka kolej rzeczy. chcę chłopaka takiego, który będzie mnie kochał taką jaką jestem. bez żadnych warunków, ale i tym podobnych. jestem taka a innym chuj do tego. nie zmienię się. proste.
|
|
 |
gdy przypomnę sobie, co robiłam w dzieciństwie, to zaczynam się zastanawiać, czemu jeszcze żyję
|
|
 |
-co mówisz po potknięciu się na chodniku? -ło kurwa, Ahmed detonuj chodnik"
|
|
 |
Więc spleć palce z moimi palcami i chodź, prowadź mnie, i daj się prowadzić.
|
|
 |
- co robisz? - wypisuję Ci list gratulacyjny. - jaki list? - z serdecznymi gratulacjami, za zajęcie pierwszego miejsca w moim sercu
|
|
 |
Nie bała się wracać sama nocą. Miała w dupie to czy ktoś ją napadnie, coś jej zrobi. Nawet i by się ucieszyła jakby przypadkowo wylądowała teraz w szpitalu. Już nic nie miało znaczenia .
|
|
 |
Powiem tak.. wiem co to znaczy samotność, cierpienie w ciszy, wiem jak smakują łzy wiem jak wygląda krew spływająca z końca żyletki..
Rozumiem co to strata i uzależnienie od bólu. Co to odrzucenie-bo przecież jestem inna
A teraz ? Płaczę mimo że kocham i jestem kochana ale się powstrzymuję bo on by nie przeżył prawdy..
Nie zrozumiałby. A nie chcę go tracić..!
Wiem też że kiedy mnie zostawi.. Spojrzę mu prosto w oczy z wyzywającym spojrzeniem uśmiechnę się i pomyśle to była tylko chwila zapomnienia..
|
|
 |
Powtarzałam jak echo „nienawidzę cię”, uderzając miarowo głową o ścianę. Nie pamiętam dzisiaj, kogo wtedy miałam na myśli. Jego czy siebie? .
|
|
 |
Że Ty jak ja zasypiasz dopiero rano bo po nocach rozmyślasz nad tym co się w życiu stało , ze tak jak ja, masz czasami problem z sobą,ze tak jak mi wydaje Ci się to wszystko chorobą .
|
|
|
|