 |
|
zerwała wszystkie ich zdjęcia ze ściany, wycierając łzy spływające po jej policzkach. krzyczała i chciała umrzeć, bo nic nigdy w życiu nie czuła takiego bólu fizycznego, jak w tej chwili. nie mogła znieść tej myśli, że on całował inną, że ona całowała jego. dotykała jego malinowych i delikatnych ust. ust jej miłości.
|
|
 |
|
i drżącymi dłońmi sięgnęła po kolejną tabletkę. połknęła ją, ale z ogromnym strachem. nie chciała żyć, dzień kobiet zdołował ją jeszcze bardziej, kiedy to zauważyła, jak jej ukochany daje kwiatek innej dziewczynie, a ta w podziękowaniu całuje go usta. co miała zrobić? uciekła z płaczem do toalety. dlatego teraz siedzi w swoim pokoju, słuchając piosenki, która wspomina jej jego i bierze te przeklęte małe lekarstwa, mając nadzieję, że zaśnie i już nie będzie musiała czuć tego bólu w sercu.
|
|
 |
|
i uciec stąd. jak najdalej od problemów. jak najdalej od rodziny, której nienawidzisz. od przyjaciół, których nie chcesz ranić. od świata. od wszystkiego. do ludzi, którzy cie nie znają. do miejsc, które nie niosą za sobą wspomnień.
|
|
 |
|
objął ją swoimi silnymi ramionami, a ona wiedziała, że czuje się przy nim bezgranicznie bezpieczna. pochylił się leciutko, a ona stanęła na palcach. jej serce biło swoim rytmem, a jej myśli krążyły tylko wokół jego ust. nachylił się nad nią jeszcze troszeczkę zmniejszając odległość do zera. całował długo- z pożądaniem. ona odwzajemniała mając nadzieję,że nie wyda się jak bardzo go kocha i jak długo czekała właśnie na tą chwilę. jeszcze nie wiedzieli, że od tej pory obowiązuje ich pakt. od tej pory jedno odpowiadało za uczucie drugiego. od tej pory obowiązywała miłość, wierność i przyjaźń.
|
|
 |
|
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz można żyć bez powietrza!
|
|
 |
|
jesteś bitem mojego serca.
|
|
 |
|
bez ciebie
jak bez uśmiechu. bez ciebie jak bez snu. bez ciebie jak bez jedzenia. z tobą na zawsze być.
|
|
 |
|
On. Kilka literek imienia tak bardzo zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny, były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, jego ciepły głos a zarazem pobudzający. Każde spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla niej najważniejsze, najwspanialsze i jedyne. Kochała go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
|
|
 |
|
Może za często przeklinam, bywam wredna, mam cięte riposty, ale tak naprawdę wrażliwość to najbardziej dostrzegalna przez bliskich mi ludzi, cecha mojego charakteru. Chociaż wydaje się, że jestem tak okropnie silna, nie potrafię radzić sobie z najprostszymi dla innych problemami. Dostrzegam zbyt wiele rzeczy, których nie powinnam...
|
|
 |
|
Chcę, żeby nasze emocje nie były udawane. Żebyśmy mogli zrobić z nich wspaniały album i oglądać go na starość. Żebyś na śniadanie podawał mi kubek kakao z parującą miłością. Żebyś otulał mnie swoimi ramionami, ciepłymi i bezpiecznymi. Żebyś był ze mną. Zawsze.
|
|
 |
|
Zakładamy, że zmiany zachodzą w naszym życiu powoli, z czasem. To nieprawda. Dzieją się w jednej chwili. Przemiana w dorosłego, w rodzica, w lekarza - nie jesteśmy nimi, a po chwili zmieniamy się. Czasem nie zauważamy, że coś się zmieniło. Nadal jesteśmy sobą. Pewnego dnia budzimy się, rozglądamy i niczego nie poznajemy.
|
|
 |
|
Popełniłam błąd, Ty też popełniałaś. Uczymy się na nich. Szkoda, że Cię nie ma, byłaś najlepszą przyjaciółką, teraz nie wiesz nawet jaka jestem szczęśliwa. Chciałabym Ci o tym opowiedzieć, ale to Ty masz wyjebane, nie ja. Przykre jest to, że ja zawsze starałam Ci się pomóc, no wiesz, jak miałaś zły humor stawiałam piwo, jak martwiłaś się o okres, pocieszałam Cię. Jak byłaś zła, nawet kupiłam Ci te jebane zakolanówki. Bo kocham Cię najmocniej na świecie. Wiesz?
|
|
|
|