 |
Nie widuję go tak często jak kiedyś. Na myśl o nim moje serce już nie świruje i nie rozrywa klatki piersiowej. Nie tęsknię tak często i coraz mniej płaczę z jego powodu. Chyba idę w dobrą stronę, zaczynam swoje życie składać w całość. Boję się, że pojawi się znów, niszcząc wszystko co do tej pory zbudowałam. Boję się, że to wszystko wróci, a nie mam sił przechodzić przez to po raz kolejny.
|
|
 |
|
Każdy kolejny, który pojawił się po Tobie, pytał o to samo. Dlaczego jestem tak negatywnie nastawiona na życie i na świat? Dlaczego zawsze przedwcześnie twierdzę i z góry zakładam, że coś się nie uda? Dlaczego nie otwieram się na ludzi? Dlaczego tak mało mówię o sobie? Dlaczego ciągle wmawiam innym i sobie samej, że nie szukam jak na razie silnego, męskiego ramienia? Dlaczego jestem tak wewnętrznie spierdolona? Dlaczego skrywam ból i nie pozwalam się z niego wyleczyć? Aż w końcu pada ostateczne i najbardziej trafne stwierdzenie - ktoś musiał cię bardzo zranić. I chciałoby się odpowiedzieć: zgadza się, kolego, kiedyś ktoś świadomie wyjął mi z klatki piersiowej serce i pozostawił z tą odrażająca nieprzepełnioną jakimkolwiek uczuciem pustką. Lecz próbując uniknąć lamentów i pocieszeń, odpowiadam tylko: ja po prostu taka już jestem, zupełnie bezuczuciowa i obojętna, chłodna od urodzenia. [ yezoo ]
|
|
 |
|
" Błagam wróć, albo lepiej nie wracaj. Byś nie musiała już przeze mnie płakać. "
|
|
 |
Pokazała jak bardzo dla niej nic nie znaczę.
|
|
 |
Najważniejsze, że masz jeden taki numer, pod którym zawsze ktoś się odezwie. Masz taki adres, pod którym zawsze zostaniesz przyjęta. Masz takie ramie, w które zawsze możesz się wypłakać.
|
|
 |
Wstajesz z rana kawą poisz wrzody, zwiędły kwiaty nie masz ręki do flory. Dzisiaj w nocy zatrzymały cię pały i to nie ty opowiadałeś kawały. Świat jest szorstki trochę prawdy więcej kantów. Bierzesz go jak kurwę bez lubrykantów. To jest jak bomba którą rozbrajasz w biegu, czerwony czy czarny przewód pierwszy lepszy z brzegu. Twoja rodzina patrzysz im w twarz, kłamiesz jak z nut cały czas grasz. Wóda znieczula, więc pijesz więcej. Przelewasz się jak wór przez czyjeś ręce. Ta twoja sztuka to był lepszy oszust - poszła w pizdu, co z serca to z oczu, teraz przynajmniej z jednym masz spokój.
|
|
 |
Dziękuję mojej cudownej, wspaniałej, kochanej i najlepszej przyjaciółce, że wciąż ze mną wytrzymuje. Kocham Cię ciućmoczku! ❤️
|
|
 |
Zapomnij o tym, że kiedykolwiek istniałam, cześć.
|
|
 |
Rozdzierający jak tygrysa pazur antylopy plecy jest smutek człowieczy.
|
|
 |
Rozumiem, że chwilowo dla Ciebie nie istnieję.
|
|
|
|