 |
|
tak często wracając do domu, czy to po szkole, czy to po zakupach, wyobrażałam sobie, że będziesz czekał pod moim blokiem . że powiesz, że żałujesz . że weźmiesz mnie za rękę, że przytulisz tak mocno, że nie będę umiała zaczerpnąc powietrza . że wszystko już będzie pięknie, tak wspaniale . i nawet jeśli nie było cię pod klatką, wchodząc po schodach wyobrażałam sobie, że stoisz pod drzwiami z bukietem herbacianych róż . ale nie było cię . wtedy gasła nadzieja . ale następnym razem wracając do domu znów wyobrażałam sobie to samo .
|
|
 |
|
jakim wariatem trzeba być, żeby o ósmej pisać z pytaniem o cechy parzydełkowców.
|
|
 |
|
mając zamknięte oczy wytężałam bardziej wszystkie inne zmysły. nachylał się ku mnie na tyle, że Jego oddech delikatnie drażnił mnie po policzku. szeptał. "powtarzałam" Jego słowa, ruszając jedynie wargami. czułam jak lekko muska palcami moje usta, czytając z nich wszystko. - uwielbiam Cię... - powiedział, a ja posłusznie powtórzyłam, jednocześnie wyczuwając jak Jego oddech staje się nierównomierny. - nie powtarzaj: nie zasłużyłem na Ciebie, a Ty zasłużyłaś na wiele więcej. - dziwnie byłoby mieć więcej niż wszystko - "odparłam". Jego wargi, przylegające teraz do mojego ucha, wygięły się w uśmiechu.
|
|
 |
|
zamknął pole widzenia swoją osobą. zasłonił tą stronę do której moje oczy odbiegały najbardziej. nie zauważając nawet tego, jak zmiękły mi kolana i zadrżały wargi, pojawił się z uśmiechem i przywrócił gorzką myśl, iż jest jedyną osobą, która zdoła odciąć mnie na dobre od przeszłości, nie da zapomnieć, lecz pozwoli żyć normalnie, pamiętając.
|
|
 |
|
za miłość, przyjaźń i wspólne awantury.
|
|
 |
|
fuck him. fuck boys. fuck people
|
|
 |
|
''Moje ambicje nie kończą się pod sklepem, chce przeżyć życie godnie, jak najlepiej.''
|
|
 |
|
''Czasem potrzebny jest ból, by zrozumieć pewne rzeczy.
Na własnej skórze czuć, by móc naprawić swe błędy.''
|
|
 |
|
''Jeżeli masz dziesięciu najlepszych, to dziewięciu musisz skreślić bo jestem ja i nie ma reszty.''
|
|
 |
|
''Świat wyciera o ciebie brudne ręce,
czujesz, zbliża się najgorsze chociaż liczysz na najlepsze.''
|
|
|
|