 |
|
ja bym tak chciała, żeby to wszystko wróciło, żeby się ułożyło, żeby było jak kiedyś.
|
|
 |
|
dużo bym dała żeby cofnąć czas, żeby naprawić błędy i załatwić parę niedokończonych spraw
|
|
 |
|
w razie gdybyś zapomniał to chciałabym ci przypomnieć że będę zawsze.
|
|
 |
|
moja dłoń, która bez Twojej, znaczy tak niewiele.
|
|
 |
|
wiem, że budząc się rano, chce widzieć Twój uśmiech.
|
|
  |
|
` nie, to nie miłość mnie przy nim trzymała. Przecież jak można było kochać ćpuna, który nie widzi jutra bo oczy straciły swoją moc po rannej kresce dopalonej blantem. To była tylko kwestia przywiązania. Strach przed samotnością. / abstractiions.
|
|
  |
|
` dziś, z perspektywy czasu nie mogę uwierzyć, że w ogóle byłam w stanie kochać takiego człowieka. Nie, on był jego wrakiem. To co zażywał niszczyło wszystko to, co w nim tak bardzo kochałam. Nawet miłość w nim zabiło. / abstractiions.
|
|
  |
|
` postawiłam na nim kreskę. Grubością podobną do tych, które co rano usypane są na jego stole. / abstractiions.
|
|
|
|