 |
|
mijają prawie 3 tygodnie, 21 dni odkąd wszystko się rozpadło i co wieczór przed snem kiedy już robi się cicho i ciemno, gdy próbuje zasnąć płynie jakaś łza, chce zapomnieć chociaż w sumie nie wiem czego chce jeden wielki chaos, najwspanialsze wspomnienia, tyle radości nie wiem czy chce o tym zapominać, pewnie nawet jakbym chciała to i tak by mi się nie udało. Zniknęła osoba jedna z najważniejszych, dla których byłam wstanie dostrzec w życiu coś więcej niż tylko problemy, której uśmiech i słowa pomagały mi codziennie, od której byłam i nadal jestem uzależniona. to ciężkie, to cholernie trudne tyle myśli, niewypowiedzianych słów. Miejsc gdzie byliśmy razem, rzeczy z których się śmialiśmy, znajomych z ktorymi rozmawiam teraz bez Ciebie, a dzięki Tobie ich poznałam, tyle rzeczy o których rozmawialiśmy.upadam i podnoszę się znowu i koljeny raz. szukałam ucieczki, pierwszy tydzień narkotyki, alkohol i setki wypalonych papierosów. zgubiłam się.
|
|
 |
|
Mamo. Patrzę w lustro i widzę jak dorosłem. Zamykam oczy i widzę jak ubrany w mały garniaczek stałem przed lustrem z Tobą. Trzymałaś mnie za ramię i wzruszona mówiłaś, że wyrosłem Ci na mądrego chłopca. Miałem chwilę potem odebrać nagrodę za wygrany konkurs, konkurs, który wygrałem dla Ciebie, jak każdy inny. Otwieram oczy, dziś Ciebie nie ma. Dziś też mam garnitur, ale urosłem, mam zarost i przybyło mi trochę muskulatury. Nie uśmiecham się już jak wtedy i nie mam tej dłoni, tak ważnej. Nie wiem czy dziś jesteś wzruszona i dumna. Nie wiem czy wg Ciebie teraz wyrosłem na mądrego faceta. Wiem tylko tyle, że bardzo Cię kocham i tęsknię. Tęsknię tak, że co sekundę pęka mi serce, coraz bardziej, coraz mocniej, coraz boleśniej. Z przepaści, które tworzą się w sercu sączy się krew i ma upływ we łzach na policzkach. Muszę być twardy jak chuj. Muszę stać twardo i nie upadać, żeby nie zawieźć.Wycieram oznaki zwątpienia z policzek i kroczę dalej, choć może następny krok będzie skokiem w przepaść.
|
|
 |
|
Nie boję się jutra, kiedy patrzę na blizny. Już nawet
się nie wkurwiam, kiedy chcą mnie zniszczyć
|
|
 |
|
Wjechałeś w życie jak bit Chady. dawałeś wskazówki
i siłę jak teksty GrubSon. pokazałeś ciężkie życie jak Peja.
|
|
 |
|
Nigdy od życia nie chciałem zbyt wiele ,
upadałam , wstawałam , szłam dalej przed siebie .
|
|
 |
|
teraz jak się kogoś nie lubi, to się go kasuje ze
znajomych -.- , zamiast po ludzku zepchnąć ze schodów .
|
|
 |
|
2. By zdobyć dla Niej buty, w których się zakochała od pierwszego wejrzenia. Przeszukałem cały Internet i przejechałem pół Polski by dać Jej wymarzoną płytę z przed kilkunastu lat, a dostanie Jej było tak niemożliwe jak zerwanie gwiazdy. Ale dla mnie nie ma niemożliwe. Nawet jeśli będzie chciała Słońce, Księżyc, gwiazdy, to zabiorę je prosto z nieba i podaruje Jej. Może cały świat znienawidzić mnie za ciągłą noc, bądź dzień, czy też za brak romantycznych chwil przy liczeniu gwiazd. Nieważne. Ważne, że Moje Serce ukaże zagłębienie powstające przy malinowych, równo wykrojonych płatkach róż.
|
|
 |
|
1.Miłość to zapalnik pod bombę, która jest w Nas, a jej wybuchnięcie powoduje, że jesteśmy w stanie robić rzeczy, o których nigdy nie myśleliśmy. Miłość powoduje, że czuję się jak bohater jakiegoś filmu sensacyjnego, który może wszystko; zdobyć Księżyc, przyjąć kule w serce i przeżyć, a to wszystko dla swojej Kobiety. Jestem w stanie nie spać kilka nocy, by spędzić z Nią więcej czasu i mieć Ją chwilę dłużej, bo tęsknię już trochę, gdy jest obok. Jestem w stanie wstawać cholernie wcześnie, żeby jechać przez pół miasta i zawieźć Jej ulubione naleśniki na śniadanie z sokiem pomarańczowym. Jestem w stanie biec do Niej w nieważne jaką pogodę i czy na koniec świata. Jestem dla Niej zawsze i wszędzie jak jej telefon, poduszka, ulubiony kubek, czy ulubiona muzyka. Wspinałem się dla Niej do jakieś babci z kwiatkami na balkonie by podarować Jej jednego z nich. Skakałem do zimnej Wisły, tak naprawdę nie wiem po co, ale uśmiechnęła się i o to mi chodziło. Przepchnąłem się przez stado napalonych, b
|
|
 |
|
Życie jest głupie. Chodź spać.
|
|
 |
|
on był całym moim światem, ja tylko jego częścią.
|
|
|
|