 |
Nagle, tak po kilku latach nieobecności znowu stanął w moich drzwiach. Twierdził, że wrócił, by oddać mi kilogramy wspomnień, które niegdyś zawłaszczył sobie na własność, a które teraz są zbędnym ciężarem i zrzeka się prawa do nich. Na koniec wyciągnął dłoń i cichym szeptem oznajmił: 'Zbyt długo należało do mnie, dlatego dziś Ci je zwracam. Zwracam Ci twoje serce. Już ledwo bijące, jednak wciąż wypełnione miłością'.
|
|
 |
Jak duży musi być rozmiar tęsknoty, jak głęboko trzeba się w niej zanurzyć, by przestać krzyczeć i przytulić się do jej dna? A potem zostaje już tylko moment, nim chłód przeszyje twoje płuca. A ty niby z wyboru, wraz z tlenem zaczniesz wdychać samotność, każdego dnia od nowa..
|
|
 |
Dużo czasu minęło nim zapomniałam o dawnych obietnicach i wyprułam z serca resztki ostudzonej miłości..
|
|
 |
Kiedyś ktoś powiedział mi, że samotność uczy miłości.
|
|
 |
.podejdź tu, jeden buch, trzymaj to, złap do płuc, czujesz luz.
|
|
 |
.pieprzę to jak żyję nawet jeśli pieprzę przyszłość, nawet jeśli przegram wszystko, może wygram wolność, ostatkiem sił drzemie we mnie idealizm, młodość - nie oddam tego za nic, nigdy, zrozum.
|
|
 |
' mocno bije serce , lecz nie wymieniamy zdania więc odwraca m się na pięcie odchodząc bez pożegnania '
|
|
 |
.nigdy nie mówie nigdy ale było by miło, gdyby kilka rzeczy już się nie powtórzyło.
|
|
 |
.boję się tego momentu, gdy zacznie mi zależeć. gdy jedno słowo, jeden gest i jedna chwila będzie mogła mnie zniszczyć.
|
|
 |
bo popełniamy błędy nie jesteśmy świeci, a nasze sumienia potrzebują dezynfekcji.
|
|
 |
.miałem kiepski dzień, lepiej do mnie nie podchodź,
poznaje smak życia i jest raczej gorzko.
|
|
 |
.nie wytłumaczę ci sensu w moim poczynaniu, to dla mnie tak naturalne jak ty bez makijażu, znajdę kiedyś prawdę nieodczytaną, ale boję się, że twoje otwarte oczy kłamią i tylko zamknięte mówią prawdę i tylko taką ciebie wtedy pragnę.
|
|
|
|