 |
|
Strzeż się światła - może Cię zabrać daleko - tam, gdzie nie dochodzi żadna ciemność.
|
|
 |
|
Łóżko krzyczy z bólu. Skrzypi i jęczy, lecz tylko mnie dobiega jego skarga. Boże, to ogłuszające. "Dlaczego świat tego nie słyszy?" – myślę. W ciągu kilku chwil wielokrotnie zadaję to pytanie. "Ponieważ go to nie obchodzi" – stwierdzam w końcu i wiem, że mam rację. To tak, jakbym został wybrany. Ale wybrany do czego?
Odpowiedź jest prosta.
Ż e b y m n i e o b c h o d z i ł o .
|
|
 |
|
Kiedy inni oczekują od nas,
że staniemy się takimi jakimi oni chcą żebyśmy byli,
zmuszają nas do zniszczenia tego kim naprawdę jesteśmy.
To dosyć subtelny rodzaj morderstwa.
|
|
 |
|
“Jak spotkasz ich pozdrów i spytaj jak żyją, bo łączyło nas więcej niż przyjaźń i piwo.”
|
|
 |
|
Widzę że jesteś dostępny, ale nie rusza mnie to, bo wiem, że i tak nie napiszesz.
|
|
 |
|
Najgorsze jest to, kiedy już sobie wszystko poukładamy, a pewna osoba jednak wróci i wszystko znowu rozpierdoli. [mowdomniedalej]
|
|
 |
|
Bo wiesz, dziękuję że jesteś.. Szkoda tylko, że ostatnio niekoniecznie dla mnie. [mowdomniedalej]
|
|
 |
|
Stałam się niesamowicie silna. Jestem twarda, nic nie jest w stanie mnie złamać. Nic i nikt. Czasem mnie to przeraża. O nic nie dbam. Nic mnie nie obchodzi. Mam wszystko gdzieś. Jestem obojętna na innych i ich uczucia. Mam serce z kamienia. Nie wiem dlaczego tak jest, może to i dobrze, ale czasem moja obojętność w stosunku do wszystkiego mnie przeraża. Jak mogłam tak radykalnie się zmienić?
|
|
 |
|
Co dzień przechodzę tuz obok Twojego okna, Twojego bloku. I gniew mnie rozpiera. Jestem zła, bo wiem, że jestem dosłownie dwa , trzy metry od Ciebie a nie mogę Cię zobaczyć ani dotknąć.
|
|
 |
|
Powiedz mi w końcu prawdę, daj odpocząć skołatanym myślom. Jestem bezsilna, doskonale o tym wiesz. [mowdomniedalej]
|
|
 |
|
Mogłeś darować sobie te dzisiejsze życzenia, nie wiem po co w ogóle przypominałeś mi o swoim istnieniu.
|
|
 |
|
czekam kolejny dzień, z nadzieją, że może w końcu zobaczę Cię z okna, jak idziesz, biegniesz, śmiejesz się, bądź płaczesz, cokolwiek. a ja będę po prostu mógł zejść na dół i mocno Cię przytulić, pocieszyć, albo nie mówić nic, śmiać się razem z Tobą, lub zabrać, gdzieś przed siebie. żebyśmy mogli być sami, w ciszy i spokoju. razem uczylibyśmy się żyć, kochać, śnić, prowadzić się nawzajem we śnie, patrzylibyśmy razem jak świat się zmienia, a to co jest między nami dalej trwa i mimo wszystko się nie kończy. to wszystko jest ciekawym zagadnieniem, trudno jest żyć gdy jesteś tak daleko, ale cieszę się że mam Cię chociaż w taki sposób, niż gdybym miał nie mieć wcale./ kolekcjonerr dla endoftime
|
|
|
|