 |
|
sezon na budzenie pieszczotą słońca i wodne szaleństwo, uważam za otwarty!
|
|
 |
|
i proszę Cię, dziewczynko ,naucz się - że mojego miejsca się nie zajmuje. czy to w autobusie, czy w sercu mężczyzny. / veriolla
|
|
 |
|
siedzieliśmy razem na dachu przez noc, która wydawała się wiecznością. brakowało nam tchu podczas rozmowy, tak byliśmy nienapojeni sobą nawzajem. nazywałam gwiazdy Twoim imieniem a Ty nieudolnie brałeś mnie na barana, żeby ułatwić mi ich dotknięcie i sprawić, żebym była bliżej nieba, które zawsze starałeś mi się uchylić. Ty tego nie potrzebowałeś, twierdząc że to ja jestem Twoim niebem. teraz siedzę tu sama. znowu nie mogę złapać oddechu, ale nie jest to spowodowane nadmiarem słów. najbardziej bolesne jest to, że nie mogę spojrzeć w niebo. nawet nie wiesz jakie trapiące jest siedzenie z zamkniętymi oczami. przecież obiecałam sobie, że już więcej na Ciebie nie spojrzę. przecież w każdej z tych pieprzonych gwiazd jesteś Ty.
|
|
 |
|
kocham skurwysynów, którzy potrafią wylać wiadro wody na moją jedyną odpaloną zapałkę, którą nieusilnie starałam się wskrzesić przez tak długi okres czasu po czym mają problem, że zgasła.
|
|
 |
|
kiedyś najlepiej nam się rozmawiało milcząc. teraz milczymy bo najgorzej jest nam rozmawiać.
|
|
 |
|
Jeśli przyzwyczaisz się do jakiejś osoby, którą masz u swego boku przez wiele lat, a potem ją stracisz bezpowrotnie, to i tak nie dopuszczasz do swoich myśli tego faktu. Towarzyszy ona ci nadal przy każdej czynności, jaką wykonujesz..
|
|
 |
|
Nawet najbardziej mściwy egoista nie życzyłby swojemu największemu wrogowi tak skomplikowanego życia, jakie wiodę ja..
|
|
 |
|
"Jak się lubi, co się ma /Cieplejszy wieje wiatr /Życie ma lepszy smak..." ..
|
|
 |
|
"Jak to możliwe, ze ktokolwiek ufał mi?
/Pozornie szczery, lecz nigdy tak jak dziś.
/To samo miejsce, ten sam zmęczony strach.
/Wśród tłumu ludzi odbijam się od dna." ..
|
|
|
|