 |
|
Zaczęłam od fot.. Skasowałam. Nie wytrzymałam długo,przywróciłam je znowu. Później numer telefonu. I tak znałam na pamięć, więc nic to nie dało. Zapisałam Cię inaczej,ale kurcze odczytywałam tak jak przedtem. Przed snem myślałam o innych,ale i tak widziałam Twoje źrenice. Wyprałam ' Twoją ' ulubioną bluzę.. Ale nadal pachniała Tobą. Skasowałam nr gg.. Ale na chwilę, musiałam przecież widzieć Twój opis. Chciałam zapomnieć, ale zapukałeś do drzwi. I znowu ten sam rzeczy stan.
|
|
 |
|
i mam tak wielką ochotę wtulić się w Ciebie , chociaż wiem , że teraz Twoje ramiona należą do tej cizi mizi , od siedmiu boleści . kurwa . co ty widzisz w tej plastikowej dziwce , co ?
|
|
 |
|
Nie chciałam umrzeć, jedynie prowokowałam śmierć. Nie otrułam się. Bóg umiera jeśli go nie kochamy, ale ja nie umarłam, choć nikt mnie nie kochał.
|
|
 |
|
jeszcze żaden człowiek nie irytował mnie tak bardzo jak On , ale też żaden chłopak mnie tak nie pociągał .
|
|
 |
|
kobiety są po to, by je kochać, a nie po to, by je rozumieć.
|
|
 |
|
Tu nie chodzi o to,że ja go jakoś specjalnie wyczekuję i że go kocham nad życie.Myślę,że taka miłość bez wad nie istnieje.Taka miłość nawet nieodwzajemniona, że kochamy kogoś totalnie bezgranicznie i nigdy,ale to nigdy nie wkurzamy się tą osobę chyba nie istnieje.Zawsze mamy minuty słabości i krzyczymy łgarstwa wniebogłosy.W tym wszystkim chodzi o to,że gdy na ciebie patrzę to trzęsą mi się ręce i jestem bezgranicznie szczęśliwa.Gdy siedzisz w moim fotelu i wiem,że niedługo wyjdziesz to tęsknię już na zapas.Niedawno nauczyłam się,że nie potrzebuję już cofać czasu tylko pragnę cię tu i teraz.I gdy rozmawiam nagle wyrywa mi się jak mocno cię potrzebuję,by za chwilę wrzeszczeć,że masz mnie w dupie i że to tylko przyjaźń Ale nawet jeśli to nie jest jakaś zajebiście wielka miłość to chciałabym cię mieć przy sobie i mówić ci co jadłam na śniadanie i o czym śniłam i śmiać się z twoich nawyków i drapać cię po dłoniach i przepychać w parku.Nawet jeśli to nie jest bezgranicznie wielka miłość
|
|
 |
|
Papieros trzymany między dwoma palcami prawej ręki nie dawał nic pożytecznego. Nic, a nic. A jednak paliła, dlaczego? Nikt tego nie wie. Może chciała żeby po prostu przyszedł do niej i powiedział 'rzuć to, skarbie'
|
|
 |
|
mogę Ci przyrzec, iż gdybym mogła cofnąć czas, dziś nie znałbyś mojego imienia..
|
|
 |
|
świat wypadł mi z moich rąk, jakoś tak nie jest mi nawet żal.
|
|
 |
|
Co by było gdyby..? Tak, zawsze zadaję sobie to pytanie widząc Ciebie. Wyobrażam sobie wtedy nas całujących się w parku, nas rozmawiających o szkole, problemach z rodzicami, nas, którzy są w sobie okropnie zakochani.
|
|
 |
|
wiesz, że nie jest najpiękniejszym i najmądrzejszym facetem ale akurat jego kochasz.
|
|
 |
|
jestem wredna, mam nawroty bezczelności co 3 sekundy i nie lubię się dzielić. wystarczający powód, żebyś dał sobie spokój
|
|
|
|