 |
"Niesiemy prawdę jakakolwiek by nie była,
ale spoko będę krył cię, jeśli mówisz, że masz przypał."
|
|
 |
🎶"Cokolwiek jest moim darem, nim rap pozostaje,
Życie nabrało sensu z pierwszym wersem jaki napisałem.
Historie opatre na zdarzeniach z mojego życia,
Bo COKOLWIEK piszesz musisz być szczery nad wyraz."
|
|
 |
💔"Dzisiaj olewam tęsknotę i próbuję się pozbierać,
Tak jak Ty olałaś mnie i obojętne Ci to teraz."
|
|
 |
"A ludzie jak to ludzie, nigdy nie przestaną gadać,
Mogę to olać, mogę cios zadać."
|
|
 |
jestem desperatką. z brakiem jakiejkolwiek racjonalności. budzę się w środku nocy i biorąc szklankę mineralnej do dłoni pałętam się po całym domu z nadzieją, że w końcu zgubię Cię gdzieś po drodze. otwieram okno mojego pokoju na oścież nie zważając na deszcz. siadam na parapecie, zachłystując się chłodnym powietrzem. wpatruję się w księżyc, który jest równie beznamiętny jak Twoje źrenice na mój widok. wychylam się za okno. czuję jak wiatr lekko podwiewa moje włosy, a deszcz delikatnie uderza o moje powieki. świat z takiej wysokości w środku nocy, wygląda niezwykle. zapomnę tak jak obiecałam. pozbędę się podświadomości w której gościsz na stałe. poddaję się. z miłością nie wygram. kochałam Cię. dotrzymuję obietnicy. zapominam.' - przeczytał z trudnością rozmazane literki atramentu na kawałku papieru, leżącym na owym parapecie. znajdując ją ówcześnie martwą na chodniku przed jej własnym domem. sąsiedzi zeznali, że spadała z okna krzycząc jego imię.
|
|
 |
kocham to rozkoszne drżenie mojego ciała, kiedy widzę go po raz pierwszy od tak dawna. powiedziałabym co wtedy czuję, ale takich rzeczy nie mówi się na głos.
|
|
 |
wracając tutaj i czytając samą siebie, budzę każde wspomnienie jak niedźwiedzia z zimowego snu. i pomyśleć, że gdybym czytała to samo rok czy dwa wcześniej nie posiadałabym się z przeszywającego mnie bólu. natomiast dziś się uśmiecham na te same wspomnienia. z czasem łagodnieją, są wybrakowane. zostają wyłącznie jako te dobre. nie, czas nie leczy ran, ale pozwala zapomnieć o bólu. i przy okazji nasuwa się jeszcze jeden wniosek. dobre rzeczy w życiu zaczynają nas spotykać dopiero wtedy, gdy nabierzemy dystansu do tych złych.
|
|
 |
"Przekonałam się o tym kiedy byłam w potrzebie,
pseudo ziomków z osiedla dziś już nie jestem pewien.
Czemu znów powątpiewam, oczy zachodzą łzami,
najpierw tak, potem nie, i zostajemy sami."
|
|
 |
"Moi przyjaciele w zachodnich samochodach,
obwieszeni w licie, wciąz tępią złego wroga."
|
|
 |
"I jestem tu od zawsze z ulicą tworzę całość,
i wiem że będzie dobrze co by się nie działo."
|
|
 |
🎶"I co by się nie działo ty znajdziesz mnie na bicie,
i wbrew wszystkiemu ziomuś gram tu na śmierć i życie."
|
|
 |
"Tyle jesteś wart, ile płacą za Twą śmierć,
Ile twój wróg chce dać, za to żebyś zdechł."
|
|
|
|