 |
- Co się stało? - Ktoś chyba wdarł się do mojego serca, bez pozwolenia. - Zabić go? - Chcesz popełnić samobójstwo?
|
|
 |
Dzień naszego zerwania oznaczyłam w swoim kalenarzu jako święto. I za rok mam zamiar uczcić go ogromnym tortem z twoim zdjęciem. Ale zamiast go zjeść, z zimną krwią rozpierdolę go o podłogę.
|
|
 |
Kiedyś ktoś mnie spytał, czy wiem co oznacza miłość. Odpowiedziałam, że jest to połączenie cierpienia z szczęściem. To było moje najtrafniejsze stwierdzenie.
|
|
 |
- Powiedziałam mu żeby dał mi jakiś znak? - I co? - Kretyn przyniósł zakaz wjazdu.
|
|
 |
Mama zawsze powtarzała, że jestem za dobra dla innych osób. Jak byłam mała nie potrafiłam krzyknąć na rówieśnika, który właśnie zabrał mi łopatkę, albo popsuł babkę nad, którą tak długo pracowałam . Nie potrafiłam oddać jeśli ktoś mnie kopnął czy uderzył. Po prostu wolałam odejść, a szkoda. Może jakbym w dzieciństwie była inna to teraz nikt nie wykorzystywałby mojego dobrego serca.
|
|
 |
Nie jestem agresywna, czasami tylko kogoś pierdolnę, drę mordę i rzucam przedmiotami. /stalinowa
|
|
 |
Uwielbiam nocne rozmowy z Tobą. Te wirtualne buziaki w ciemnym pokoju oświetlanym tylko ekranem monitora działają na mnie potrójnie. A uśmiech nie schodzi mi z twarzy. Lubię to, mimo iż wiem że dla Ciebie ta rozmowa jest całkiem czymś innym niż dla mnie.
|
|
 |
Wbiegła do mieszkania, zamknęła drzwi, zrzuciła ubranie i weszła pod prysznic. Musiała ochłonąć. Zimna woda ciekła po jej opalonym ciele. Czuła, jak zwalania jej tętno. Po chwili jednak usłyszała dzwonek do drzwi. Owinęła się ręcznikiem i zmierzwiła dłonią mokre włosy. "Co Ty tu robisz?" powitała gościa oschłym tonem. "Przyszedłem Cię przeprosić." Zacisnął szczękę. "Za co?" Wymierzyła w jego klatkę piersiową palec. "Za to, że mizdrzysz się ze swoją byłą? I że jeszcze ja muszę na to patrzeć? Za to, że jesteś podłym draniem bez uczuć? Za to chciałeś mnie przeprosić?" Krzyczała, a jej głos odbijał się od ścian korytarza. On tylko złapał ją za przeguby i w mgnieniu oka znaleźli się w pokoju za zamkniętymi drzwiami. Przycisnął ją mocno do ściany i pocałował namiętnie. Usta odmówiły jej posłuszeństwa i rozchyliły się z cichym westchnieniem przyjemności. Czuła, jak grunt pali się jej pod nogami. Ręcznik już dawno walał się w ciemnym kącie pokoju wraz z ciuchami jej mężczyzny.
|
|
 |
Nigdy nie będziesz już tak młody jak w chwili kiedy zacząłeś czytać to zdanie.
|
|
 |
Jeżeli jeszcze raz choć spróbujesz zaparkować mi w głowie przed snem to przyrzekam, że wyjebie Ci na maskę taki mandat, że do końca życia będziesz parkować w miejscu dla niepełnosprawnych.
|
|
|
|