 |
|
Śpi koło mnie. Tak spokojnie. Z ufnością tuli się do mojej sylwetki. Oddycha miarowo i rytmicznie. Dwa płytkie i równe oddechy, a następnie jeden głębszy. Lekko drży mu lewa powieka. Na pewno coś mu się śni. Przytula mnie mocniej. O wiele za mocno. Bo ledwo mogę oddychać ściśnięta przez jego silne ramiona. Próbuję się wyswobodzić by dać sobie szansę na złapanie jednego małego haustu powietrza. I wtedy on się budzi i zdaje sobie sprawę ,że nieświadomie,prawie mnie udusił.-Przepraszam. Śniło mi się,że chciałaś mnie opuścić.Nie mogłem do tego dopuścić. Prędzej bym umarł niż pozwolił Ci odejść-mówi skruszony. A ja uśmiecham się lekko gdy masuje moje obolałe ciało. Muszę uspokoić jego czujność. I w głowie już układam sobie plan ucieczki.Wiem,że nie mogę tu zostać. Nie widzę innego wyjścia jak uciec stąd daleko. Bo jestem winna. Winna cierpienia,które mu zadam już bardzo niedługo.A winowajcy po prostu uciekają/hoyden
|
|
 |
|
2/ Nie chciałem mówić nic. Bałem się, że znowu powiem jakąś głupotę, której będę żałować. Szliśmy tak przy brzegu morza, co chwilę zanurzając delikatnie nogi w chłodnej wodzie. Wtedy dostrzegłem, jak na mnie patrzy. Znałem to spojrzenie. Złapałem Ją za rękę i przyciągnąłem do siebie, po czym spojrzałem głęboko w oczy. "Nie zakochuj się we mnie, rozumiesz? Nie popełniaj największego błędu w swoim życiu." wyszeptałem Jej do ucha, po czym pozwoliłem Jej odejść, tak po prostu. [pokochaj_drania]
|
|
 |
|
1/"Igrasz z ogniem stary."usłyszałem głos kumpla, gdy szykowałem się do wyjścia. Może i ma rację. Niepotrzebnie znowu mieszam w głowie jakiejś dziewczynie, którą niedawno poznałem. Możliwe, że wcale nie powinienem Jej ufać, ale coś w sobie ma. Przyciąga mnie do Niej z każdym kolejnym spotkaniem jakaś nieznana mi siła. Nie chce się tym teraz martwić. Chcę żyć tym, co teraz jest. Omijając kumpla wyszedłem na miasto. Szedłem w kierunku Jej domu i wtedy Ją ujrzałem. Stała z przyjaciółką ubrana w zwiewną, błękitną sukienkę sięgającą lekko przed kolana. Miałem nadzieję, że mnie nie zauważyła. Podszedłem po cichu od tyłu i jednym ruchem przyciągnąłem Ją do siebie. Dałem Jej chwile by pożegnała się z przyjaciółką, po czym nie mówiąc ani słowa wziąłem Ją na ręce. Niosłem Ją tak aż do plaży, nie zważając na Jej protesty i prośby bym wreszcie Ją postawił na ziemię. Dopiero, gdy pod swoimi stopami poczułem ciepły od słońca piasek, pozwoliłem Jej skorzystać z własnych nóżek. [pokochaj_drania]
|
|
 |
|
"...to nie tak, że był sam, bo to był brat - był jak rodzina (..) jest mi zioma brak..."
|
|
 |
|
[1] To już jutro, tak.. jutro - znów to powtórzę, bo nie mogę uwierzyć. Minie rok, ciężki chyba najgorszy rok. Tyle się zmieniło, tyle się zjebało. Chciałbym Ci Braciszku opowiedzieć wszystko co mnie boli mimo, że Ty to doskonale wiesz. Chciałbym znów stanąć obok Ciebie i móc podać Ci dłoń. W moich oczach pojawiają się łzy gdy znów wpatruje się na Twoje zdjęcie na tym pomniku, który symbolizuje wieczną pamięć o Tobie. Odwiedziłem dziś Adriana za kratami, wiesz? Tęskni za Tobą, w chuj. Chciałby być na Twojej rocznicy śmierci i odpalić znicz - ten symbol pamięci. Odpalę za niego i za Kubę - mam nadzieję, że nie będziesz zły za to, że się nie pojawią. Chłopaki już są w Polsce, wiesz? Wszyscy przyjechali. Wszyscy będę jutro tutaj dla Ciebie, dziś jestem sam. Chcę z Tobą porozmawiać.. spokojnie byś mnie wysłuchał. Mogę mówić kilka godzin bez ustanku biorąc tylko kolejny oddech. Mogę odmówić sobie jedzenia i picia, używek. Mogę tak wiele.. a nic mi nie zwróci Ciebie. / dearmad
|
|
 |
|
[2] Wiem, że jesteś gdzieś tam daleko za bramą.. zamykam oczy i wiem, że jesteś gdzieś tam wysoko między chmurami na trybunie. Jaką tam macie drużynę? Komu kibicujesz? Nawet po śmierci jesteś wierny naszym barwom? Czemu zadaje takie durne pytania - wiem, że jesteś. Spotkałeś już wszystkich za których Twoje oczy łzy wylewały? Wszystkich, za którymi Twoje serce się rozdzierało z tęsknoty? Opowiedz mi proszę.. jak tam jest. Jak to wszystko tam daleko wygląda? Chyba się boje odejść stąd - boje się, że gdy moje powieki zamkną się na wieki.. to tam Cie nie odnajdę. Śni mi się to nocami.. błądzę drogami, a Ciebie nie ma nigdzie. Nikt Cie nie zna. Tęsknie, wiesz? / dearmad
|
|
 |
|
Wybierz coś z menu. Serwuję najlepsze kłótnie w okolicy, robię najsmaczniejsze awantury, mam luksusowe wypominki i najdorodniejsze krzyki. Ta restauracja nazywa się " Piekło ". Niby jestem taka złośliwa,kłótliwa i jędzowata. Wiem,że mają o mnie takie zdanie.Ale przecież nikogo nie trzymam przy sobie na siłę. Nie każe za wszelką cenę wytrzymywać z moim trudnym charakterem. Dlaczego więc wciąż ktoś puka do moich drzwi? Żeby to jeszcze było gościnnie.. Ale każdy z tych nowo przybyłych gości próbował i wciąż próbuje zostać tu na stałe. Niewiarygodne. Niemożliwe. Niesłychane. A jednak./hoyden
|
|
 |
|
Nie spałam całą noc. A każdy nawet najmniejszy szmer czy szelest pogłębiał mój strach i rozpacz po Twoim odejściu. A co jeśli na domiar złego miał przyjść jakiś potwór i wciągnąć mnie w jakąś straszną czeluść ? Ale najbardziej przerażała mnie myśl,że Ty nie wyruszysz na poszukiwanie mnie uzbrojony po pachy. Bo nawet nie zauważysz mojego zniknięcia. Zawsze byłeś moim rycerzem strzegącym mojej osoby z ogromnym zaszczytem. Przy Tobie nawet burze wydawały się mniej straszne. Pioruny odrobinę cichsze,a błyskawice jakoś tak mniej oślepiające. A to moje tak niedoskonałe serce przy Tobie zmierzało ku lepszemu. A teraz Ciebie nie ma. Odganiam sen,uparcie walczę z ociężałymi powiekami. Nie mogę spać. Muszę jak najwięcej zakodować obrazów i wspomnień w swojej pamięci. Nim z bólem uświadomię sobie,że już nie potrafię odtworzyć z taką łatwością Twojego głosu/hoyden
|
|
|
|