 |
|
Tak wiele złych decyzji na świecie , że aż żal patrzec
|
|
 |
|
sie porobiło, już nie dzielimy razem ławki, choć kiedyś byliśmy jak szlugi z jednej paczki
|
|
 |
|
a Ty weź tak nie pierdol, bo powiększysz rodzine
|
|
 |
|
bełkocze, że tu wszystko przeklęte, a we mnie nic- tylko piekło
|
|
 |
|
może boimy się nowej pustki, stara już nie krzyczy
|
|
 |
|
myśle o twoich dłoniach, do tej pustki i ciszy nie moge sie przekonać
|
|
 |
|
nie dociera do mnie nic, to przecież bezsens mogę mieć wszystko, wiem, na co mnie stać, a nie umiem sobie z tym poradzić kurwa mać..
|
|
 |
|
mieliśmy sny, mieliśmy plany, mieliśmy siebie teraz to przeszłość zakopana w glebie poszło, teraz to do mnie doszło, że to już koniec ja zaciskam dłonie, idę w swoją stronę ciebie nie ma ze mną
|
|
 |
|
wiem, że idę do dobrego celu, ale poza tym moje życie to martwy punkt w dojrzałych decyzjach zawsze jestem słaba
|
|
 |
|
śmierć jest spokojna, łatwa....życie jest trudniejsze
|
|
 |
|
aby słów szczędzić wsadziła mu do ust język, klub pełny oni pomiędzy stęsknieni tańczyli dirty dancing
|
|
|
|