 |
|
„Łatwo się skaleczyć każdym z nas, jak kawałkiem stłuczonego szkła.” - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
|
|
 |
|
Ziomek podał Ci dłoń kiedy byłeś na zakręcie, a gdy on się potknął obróciłeś się na pięcie.
|
|
 |
|
Nowy dzień – stara bieda.
Otrzyj łzy, nic się nie martw.
Jeszcze nie raz nas czeka gleba.
|
|
 |
|
I co nas czeka? – sam nie wiem.
A co jeśli niewiele? Przecież to tylko jedno życie, jakich już wiele jest.
Czas nie oszczędza nas, nie wiesz? Mamy chwile dla siebie. Za krótką chwilę na szczęście, a tyle czasu na ból.
|
|
 |
|
Dziękuję za wsparcie tym co w sercu najbliżej, tym co opuścili - trzeci palec najwyżej.
|
|
 |
|
'Ja mam cholerne problemy z mówieniem tego co czuje.'
|
|
 |
|
Żałuję wielu wypowiedzianych słów, niektórych zbyt pochopnie, niektórych zamierzenie, tych, które zabolały bądź dotknęły kogoś bardzo, tych niepotrzebnych, tych za mocnych. Żałuję też tych słów niewypowiedzianych, które nie padły z moich ust, a powinny. Żałuję wielu podjętych decyzji, ale też tych, które zostawiłam za sobą i oddałam je w ręce przeznaczenia. Żałuję niektórych kontaktów międzyludzkich, ogromu zaufania jaki komuś powierzyłam, obietnic bez pokrycia, wiary w nicość. Żałuję tego braku wiary w siebie, jaki posiadam, a jakiego nie mogę się wyzbyć. Żałuję łez, które wywołałam u innych osób zupełnie niepotrzebnie. Żałuję miłości w jaką sama siebie wpędziłam, miłości, która nigdy nie powinna była mieć miejsca. Żałuję tych błędów, które niczego mnie nie nauczyły. Żałuję również siebie w momentach, kiedy upadłam i nie potrafiłam się podnieść. Tak bardzo tego żałuję. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Jestem już tak cholernie zmęczona tą samotnością. Szlachetny, moralny rok. W dupę z nim. Bądź porządna, opłaci się. Nie sypiaj z kim popadnie, nie rób nic pochopnie, selekcjonuj ich uważnie. Bądź ponad ten pęd. Bądź ponad 'muszę mieć mężczyznę, bo inaczej nie potrafię być szczęśliwa'. Skup się na sobie, na samorozwoju, a jak się ktoś odpowiedni nadarzy to widocznie tak miało być. Jak go nie ma, to nie miało być. Bądź mądra, silna i niezależna. Nigdy więcej wyrzutów sumienia, bo obcy sufit. A pies to jebał.underwater
|
|
 |
|
Im bardziej kogoś potrzebuje, tym bardziej wszystkich odpycham.|k.f.y
|
|
 |
|
Znowu łapie się na tym, że mam mokre policzki od łez. Znowu przypominam sobie, że cały dzień nic nie jadłam, zaledwie wypiłam trzy szklanki herbaty z biedronki. Znowu w głowie mam te jebane głupie myśli i znowu wolałabym nie wiedzieć tego co wiem. Wyszłam w dzień na dwór na papierosa, przechodziłeś obok furtki, spojrzałeś na mnie i jedyne co wydusiłes to "wyglądasz jak wrak człowieka". Jedyne co przyszło mi do głowy to odwrócić się i odejść byś nie widział moich łez. "założyłam" na twarz sztuczny uśmiech i wróciłam do babci. Po co ma widzieć, że jej wnuczka "umiera od środka". Patrzę na zmartwionych rodziców, odpowiadam krótkie "nic " na pytanie "co się dzieje" zakładam słuchawki i dalej płacze. Ja już nie mam siły/ASs
|
|
 |
|
Panie Boże, podziwiam Twoje poczucie humoru. Zrobiłeś mnie na swoje podobieństwo, leworęcznym kaleką. Widocznie muszę być jakąś formą Twojej autoironii. Bardzo mnie cieszy, ze podnoszę Ci kąciki ust w uśmiech. Nie chce byś źle mnie zrozumiał, niczego nie mam Ci za złe. Wole być klaunem niż chujem. Niemniej, ostatnio, czuje się zmęczony, coraz bliżej śmiertelnie. Wiem, jestem za byle czym, by spodziewać się, ze będę żył wiecznie. Pamiętasz Boże? Młodość spędziłem walcząc sam ze sobą, walcząc o to, by się nie powiesić. Mógłbyś zapytać: "I co dalej..?" Teraz, to ja chciałbym już odpocząć. A tymczasem Ty, sypiesz mi cięty żwirek ironii pod stopy. Nie sądzisz Panie że wystarczy?
|
|
 |
|
No i stało się. Wróciła świadomość bliskiej śmierci. I rozniosła mnie w słowa. Dlatego pisze: "Czego nie można zmienić z tego trzeba szydzić". Więc nabijam się z siebie. Nie wierzę, ze przetrwam do jutra.
|
|
|
|