 |
|
- pokaż. - polecił wyjmując mi z rąk stary album, kiedy właśnie układałam go, wraz z pozostałymi w szafce. wstałam z podłogi, a kiedy otwierał pierwszą stronę umiejscowiłam się na łóżku tuż za Nim, opierając bez słowa policzek o Jego szerokie plecy. - kto to? - zagadnął, jakby nieobecny, wskazując na jedną z pożółkłych fotografii. zadawał kolejne pytania, a ja automatycznie odpowiadałam, wplatając pomiędzy imiona i korzenie rodzinne, krótkie historie. w końcu przerwał tą rutynę. - chciałbym mieć coś takiego. jakąś pamiątkę, po babci, dziadku, i innych. - nie odpowiadałam czując jak bierze głęboki oddech, co było oznaką, iż nie skończył. - um, kicia, obiecaj mi, że za kilkanaście lat to ze swoim dzieciakiem będę tak siedział, omawiał zdjęcia, a gdy wskaże na Twoje pytając, co to za piękność, zaśmieję się, mówiąc, że jego mama. moja żona.
|
|
 |
|
godzina 3:00 w nocy, dźwięk sms zerwał mnie z łóżka. wstałam, popatrzyłam na ekran i pokazało się jego imię. myślałam, że umrę ze szczęścia jak przeczytałam jego treść. dwie minuty po odczytaniu, zadzwonił. odebrałam. pierwsze jego słowa 'odpowiedz, kochasz mnie?', chwile milczałam, rozpłakałam się i odpowiedziałam, że nie wiem nawet jak bardzo, nie wiem jaki jest dla mnie ważny. a kiedy powiedziałam, że kocham go najmocniej na świecie, kazał mi wyjść na balkon. wyszłam i pod nim stał on, krzycząc, że mnie kocha. piękne, nie? tylko szkoda że mi się to śniło.
|
|
 |
|
Wszyscy od dziecka uczyli nas kochać, ale nikt nie powiedział jak przestać
|
|
 |
|
Czytałam jakiś wpis na znanym portalu. Zdziwiło mnie jedynie to, że widząc słowo 'marzenie' automatycznie kojarzyło się mi z nim, z jego imieniem, z jego wyglądem, z nim całym. Wariacie, tęsknię za Tobą...
|
|
 |
|
sama nie wiem.. po tym co mi napisałeś, przekonałam się, że Ci naprawdę na mnie nie zależy. masz zmienne zdanie, jednego dnia chcesz się spotkać, pogadać, wrócić do tego, co było między nami, dziś już Ci nie zależy, więc proszę Cię zastanów się, nie będę czekała wieczność, tak kocham Cię, ale to z czasem minie. jeśli Ty nie czujesz tego samego, skoro to dla Ciebie ; żenada ' to odpuszczam sobie Cię. odpuszczę to wszystko, nie chce oszustwa. odrzuciłeś mnie dziś, przykro mi, nie ma to żadnej przyszłości dla nas..
|
|
 |
|
a każdym razem, kiedy tamtędy przejeżdżam, wydaje mi się, że spostrzegam nasze dwie obejmujące się postacie, ale na tej ławce nikogo nie ma. Przeszłość ?
|
|
 |
|
Uwierz mi na słowo, że miłość to gówno, gówno w którym toniesz, zwykłe szambo.. i praktycznie nie możliwą rzeczą jest nauczyć się pływać w tym pieprzonym szambie. Jak już wpadniesz to po tobie. Nawet jak wyjdziesz z tego szamba to długo będziesz nim śmierdział.
|
|
 |
|
Życie, zagadka logiczna na każdy ostatni oddech. plątanina slajdów zepsutych projektorów. chłodne kraty spięte złączonymi dłońmi. czarny śnieg udeptany na krętej ścieżce. wata w ustach. łatwopalne krzyże na grzesznych ścianach. opar pokusy skoczenia za topielcem. niezdobyty szczyt. szczypta popiołu w samozagładzie. nierozumiana intencja przekazywana pokoleniom. zakorzeniony stołek własnych zdań i poglądów. określona liczba spalonych kalendarzy. jedno jedyne na cały okres istnienia.
|
|
 |
|
Nigdy nie chciałam być tą, o której będziesz chciał zapomnieć. Wiem, że spieprzyłam wiele spraw, nie doceniałam tego uczucia i sądziłam, że ramiona innego będą tak samo ciepłe jak Twoje, a wargi tak czułe. Szukałam tego szczęścia z rąk do rąk, oddechów do oddechu i marnych szeptów. Byłam ślepa na wszystko i w pewnym momencie przestałam słuchać swojego serca, które krzyczało, wyrywało się, drapało od środka, ale ja to zagłuszałam. Przepraszam, że nie pozwoliłam nam istnieć, że szukałam wszędzie tylko nie w Tobie
|
|
 |
|
To zabawne, do czego człowiek robi się zdolny, kiedy w grę wchodzi coś, czego nie można mieć.
|
|
 |
|
No i znów się ośmielam z tymi co mi sprzyjają ,wspólnie cisnąć z kurwami które na nas szczekają
|
|
 |
|
Nadal jesteś moją ulubioną pomyłką w której niebanalnie uwielbiam się mylić.
|
|
|
|