 |
|
"Nie dokończyłaś ze mną rozmowy. Umarłaś sobie. Tak się, Mamo, nie robi..."
|
|
 |
|
" Bo mnie tchórz jeden niegodziwy zostawił. I dlaczego mi nie powiedział, z jakiego powodu. Dla kobiety to ogromnie ważne wiedzieć. Ta wiedza, dlaczego mężczyzna nagle postanawia odebrać kobiecie swoją uwagę, czułość i opiekę, wartość w sobie ogromną niesie. Bez wiedzy tej zaczyna się być jak „zaginiony" w serialach o osobach, co bez wieści przepadły. Nie ma ich, ale także trochę są. Każde pukanie do drzwi może ich pukaniem być."
|
|
 |
|
" powiedział mi jedną z najważniejszych rzeczy, które kiedykolwiek w życiu od mężczyzny usłyszałam: „Ty Irenko się tylko nie martw. Jeśli z pracy Cię wyrzucą, to ja po dyżurze w pogotowiu węgiel z wagonów będę na dworcu przerzucał, choćby całą noc, i z głodu nie umrzemy". Tak mi Leon powiedział, a ja płakać zaczęłam i temu sekretarzowi od jaj wdzięczna byłam, bo mi Leona w całej okazałości jako opiekuna ukazał. Takiego mojego mężczyznę i ojca Twojego i Kaziczka. Takiego, jakim mężczyzna być powinien. Leon mi o kochaniu nie opowiadał. Trudno mu chyba było „kocham przez gardło przecisnąć, ale wtedy tym „węglem z wagonów" mi coś takiego powiedział, że żadne „kocham cię się do niego nie umywa."
|
|
 |
|
"Mógłbym życzyć Ci pomyślności na nowej drodze życia, ale wątpię, czy pożyjesz dość długo, by na nią wstąpić."
|
|
 |
|
"A gdy serce twe przytłoczy myśl, że żyć nie warto, z łez ocieraj cudze oczy, chociaż twoich nie otarto"
|
|
 |
|
" Miłości wieczne są z samej nazwy tak samo mylące jak pióra wieczne."
|
|
 |
|
"Ten, kto stra¬cił coś, co uważał za swo¬je, uczy się w końcu, że nic nie jest je¬go własnością. "
|
|
 |
|
"Przedmiot miłości jest dla nas wielką tajemnicą; nie wiemy co czeka nas, gdy się z nim złączymy."
|
|
 |
|
"Nigdy już nic nie będzie takie samo. Na krótką chwilę, zapomniałam o koszmarze gnębiącej mnie obcości, bo ogarnęła mnie nagle wielka radość."
|
|
 |
|
"Olśniewająco jasne światło zabłysło mu wewnątrz mózgu. Gorzało coraz promienniej. Rozległ się długi, przeciągający grzmot i Martinowi zdało się! Że spada z wielkich, nie kończących się schodów. Gdzieś u ich dna runął w mrok. Tyle jeszcze zrozumiał. Runął w mrok. A w tej samej chwili, gdy to pojął, zgasła w nim świadomość."
|
|
 |
|
"-Czytałam w twoich fusach od herbaty, pamiętasz, Nocny Łowco? Nie zakochałeś się jeszcze w niewłaściwej osobie? -Niestety, Damo Nieba, moją jedyną prawdziwą miłością pozostaje ja sam. -Dorothea wybuchnęła śmiechem. -Przynajmniej nie martwisz się odrzuceniem, chłopcze. -Niekoniecznie. Od czasu do czasu się odtrącam, żeby było ciekawiej."
|
|
 |
|
"-Nie traktuj mnie z góry. -Trudno byłoby mi traktować ciebie z dołu. Jesteś za niska."
|
|
|
|