 |
|
czas minął, wykrzykniętych słów nie cofniesz, one stoją jak rysa na szkle, kiedy to pojmiesz? więc zastanów się może, kiedy coś pierdolniesz.
|
|
 |
|
brak snów po zimny świt, trzy kawy i całkiem słaby puls.
|
|
 |
|
nieważne, ile było nieprzespanych nocy i straconych, spędzonych na płakaniu godzin. ważne, że chociaż jedna mała część Ciebie kiedykolwiek była moja...
|
|
 |
|
te dni się skończyły, a koniec jest końcem. życie, życiem jaka róża takie kolce.
|
|
 |
|
jeszcze nie jedna łza spadnie zanim zrozumiem wszystko...
|
|
 |
|
na morzu codziennych spraw jesteś dla mnie tratwą.
|
|
 |
|
myślę o Tobie i jakoś nie mogę przestać, cały mój świat w Twojej osobie się streszczał.
|
|
 |
|
bo to i tak już bez znaczenia.
|
|
 |
|
bo takie są fakty i kropka.
|
|
 |
|
gra w zaufanie. chcesz znać wynik? przejebałeś.
|
|
 |
|
nie mam już Ciebie, największa strata, nienawidzę za to siebie, życia i całego świata.
|
|
 |
|
chcę Ci tyle dać. chcę byś mnie miał.
|
|
|
|