Chciałam tak rowno pomalować paznokcie..na czarno.. jeden pasek drugi trzeci. wyszło nawet ładnie. już chciałam pomalować drugi paznokieć i rozległ sie dźwięk nowej wiadomości na gg.Jak głupia rzuciłam lakier z nadzieją że wiadomość od ciebie.. "hej lepiej ci już?" od przyjaciółki... Uśmiechnęłam sie ironicznie ... nie odpisałam. zabrałam sie z powrotem do malowania paznokci. ten jeden rozmazał sie. tak jakby jest na nim kształt serca... kurwa mać gdzie jest zmywacz?.
-kochasz go. -westchnęła koleżanka... -tak.-potwierdziłam. -to mu o tym powiedz.-brnęła dalej. -nie!-krzyknęłam. -dlaczego? -bo boje się, że odejdzie...
przytuliła się do jego pleców... nie chciała mu pokazać jak bardzo zabolał ją fakt, że poszedł na piwo z kolegami. nie chciała mu pokazać tego, że za nim tęskniła. nie chciała żeby wiedział jak bardzo jest dla nie ważny...
-ej mała z kim ty jestes? :p . - yy z nikim... - to co to za opis? . - pokochałam chłopaka już drugi raz. - ej czy.. - ... - nie przestań! znów złamie ci serce.. nie mozesz.. - ja cie... kocham. - Nara.
-nic na siłę. kocha to wróci...- powiedziała płacząc w poduszkę. -kochanie czemu ty płaczesz?-zapytał zdenerwowany. -no jak to czemu? zostawiłeś mnie.! -wykrztusiła. -ale ja poszedłem tylko do sklepu.
- słuchaj. - powiedział. objął mnie, przyciągnął do siebie i położył sobie delikatnie moją głowę na torsie. ścisnął mnie jeszcze bardziej. -słyszysz jak bardzo kocha cię moje serce.? ono bije dla ciebie.