uwielbiam rano do niego dzwonić. uwielbiam słyszeć jego zaspany głos w słuchawce i tą groźbę, która za każdym razem tak mnie śmieszy. '-ja cie normalnie uduszę. kochanie.'
szedł do mnie uśmiechając się. ja z wrażenia jakie wywołał niespodziewanym pojawieniem się usiadłam. z każdym jego krokiem moje serce dawało z większą siłą o sobie znać. jakby wyrywało się do niego... rozłożył ręce, które schowane miał z tyłu. wpatrywałam się w niego szeroko otwartymi oczami. nachylił się nade mną rozłożył moje zaciśnięte dłonie i włożył w nie dwie czerwone róże... -przepraszam-wyszeptał...
Wiesz? Mimo że Cię zajebiście kocham to.. wynoś się. Spierdalaj do tej blondi suki której nigdy nie dasz rady przytulić- zapach cie odwali. Nie chce Cie znać bo zostawiłeś mnie.!!! a w myślach.. - Zostań.. kocham Cię. Moje życie bez Ciebie sensu nie ma... ale. jeśli byłbyś z nią szczęśliwy to ok. .. da sie żyć bez serca? właśnie.. spróbujmy