 |
|
tak smutek na dnie jej serca, smutek bez końca,
przez niego pokochała zachody słońca
|
|
 |
|
martwy chłód, nocne bryzy, za szybą płatki śniegu
osiadają na froncie starej markizy
|
|
 |
|
smutna, opiera czoło o okno w czarną noc,
bez gwiazd, fale morza uderzają o falochron
|
|
 |
|
tu gdzie nie jedna historia kończy się fatalnie,
życie to nie spektakl - nie ma próby generalnej
|
|
 |
|
słowa nie oddają tego ile waży strata
|
|
 |
|
czy tęskniłabyś za mną, gdybym wyszedł i nie wrócił?
|
|
 |
|
nic nie mówię, z boku stoję, myślę o czymś.
szczerze, że masz piękny uśmiech i piękne oczy
|
|
 |
|
wszystko dla ciebie, jak wiele, może nawet nie wiesz
|
|
 |
|
wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać
|
|
 |
|
mam dla Ciebie mały prezent, znów mam Cię w sercu
|
|
 |
|
wielu z nich lata na disco - pieprzyć hip hop, ej walić to. nie będę tym się przejmował choć, zwariował świat który mnie wychował
|
|
 |
|
nie pamiętam już, co mi wtedy grało w duszy
|
|
|
|