 |
|
Twój i mój strach przed nieznanym psuje wszystko. Ty się boisz, że jak powiesz mi o pewnych rzeczach to zniknę, a tymczasem prościej było zrobić to samemu, nie? Oglądałam przed chwilą filmiki z soboty, słyszałam Twój głos. Co jest takiego, że się boisz? Poigrałam z losem, wzięłam Lenke i poszłam na spacer koło Twojego domu, nie widziałam Cię niestety, bo wtedy bym zażądała jakichkolwiek wyjaśnień. Czekamy niecierpliwie z P na wyjaśnienia. Powiedziałeś jej wczoraj, że to zrobisz, że Ci cholernie zależy. Minął tydzień, a ja tęsknie. Nawet nie wiem czemu, bo przecież "nic" takiego Nas nie łączyło./ASs
|
|
 |
|
Jestem ułomna, bo tęsknie... Jutro może wszystko mi wyjaśnisz, P mówiła, że minę miałeś chujową jak Cię dopadła w sklepie. Tęsknisz, tak jak ja. Boje się, cholernie.... Naprawdę mi zależy?/ASs
|
|
 |
|
Żartuje z blizny, kto nie zaznał rany.
|
|
 |
|
Może kochałam cię za mocno, a może nie kochałam cię wcale. Już sama nie wiem. /black-lips
|
|
 |
|
Bo wszystko co kocham, zamknięte jest w jednej, tej jedynej osobie.
|
|
 |
|
No to się odchamiamy, kolejny raz w tym roku :)) To jedziemy sobie do babci z Braciszkiem :)/ASs
|
|
 |
|
Wiesz? Chyba mi zależy na Tobie, chyba to zrozumiałam, chyba jednak zacznę walczyć. a On? On niech patrzy i podziwia kogo stracił.../ASs
|
|
 |
|
Chciałbym tutaj być, pisać częściej, dzielić z Wami swoje małe szczęścia i smutki. Rozmyślać pośród Waszych słownych konstelacji i czuwać, kiedy komuś z Was dzieje się krzywda. Chciałbym pilnować każdego z Was osobno, poradzić w złej doli, towarzyszyć w budowaniu szczęścia. Chciałbym zdjąć z Waszych pleców każdy ciężar i mógłbym nawet nieść go na swoich barkach. Chciałbym wrócić do czasów, kiedy tu mieszkałem i wierzyłem, że razem tworzymy wspólny dom i rozpalamy ognisko miłości. Dziś siedzę tysiące kilometrów od Was i zatęsknić jest mi wstyd, bo pewnie za późno przypomniałem sobie o moich małych iskierkach stąd. Wybaczcie mi i pozwólcie mi być tutaj z Wami, kiedy słońce gaśnie, a księżyc kolejny raz wylewa z siebie smutek wiadrami prosto na nasze zmęczone głowy./mr.lonely
|
|
 |
|
Kaskada Twoich bursztynowych włosów opada na mą twarz ogrzewając ją Twoją obecnością. Pojawiłaś się znikąd, zawładnęłaś pustym sercem, które wypełniłaś nową nadzieją. Trzymam Twoją rękę i czuję, że świat wytycza przed nami nowe ścieżki, które zaprowadzą Nas prosto w ramiona szczęścia. Zesłał Cię Bóg, czy moja wiara w Anioły była zbyt słaba? Istniejesz i całujesz moje zmarznięte wargi. Jesteś choćbym szczypał się z niedowierzania miliony razy, obudzę się, a Ty nadal będziesz./mr.lonely
|
|
 |
|
I w momencie gdy straciłam wszystko, dostałam dużo więcej?ASs
|
|
|
|