głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika nieznajomaja

znowu nie kochał mnie ten obcy ktoś

mistrzhehe dodano: 10 lipca 2014

znowu nie kochał mnie ten obcy ktoś

już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem  bo wygląda  że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku  bo już nie potrafię kochać ziemską miłością  bo jestem bardzo zmęczony  nieopisanie wycieńczony

mistrzhehe dodano: 10 lipca 2014

już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem, bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku, bo już nie potrafię kochać ziemską miłością, bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony

nie miałem planów. nie miałem pojęcia co robię  dokąd zmierzam  świat był dziwnym i dokuczliwym miejscem

mistrzhehe dodano: 9 lipca 2014

nie miałem planów. nie miałem pojęcia co robię, dokąd zmierzam, świat był dziwnym i dokuczliwym miejscem

łączy nas więcej niż miłość  dlatego powiedz mi wreszcie za jakie grzechy można przy tobie umrzeć   kochanie

mistrzhehe dodano: 9 lipca 2014

łączy nas więcej niż miłość, dlatego powiedz mi wreszcie za jakie grzechy można przy tobie umrzeć, kochanie

chciałbym zrozumieć człowieka  który skacze z szesnastego piętra i w locie krzyczy: nie ma śmierci

mistrzhehe dodano: 8 lipca 2014

chciałbym zrozumieć człowieka, który skacze z szesnastego piętra i w locie krzyczy: nie ma śmierci

czasem obracam się i czuję w powietrzu twój zapach i nie mogę  kurwa  nie mogę nie wyrazić tego potwornego kurewsko koszmarnego fizycznego bólu  kurewskiej tęsknoty za tobą

mistrzhehe dodano: 7 lipca 2014

czasem obracam się i czuję w powietrzu twój zapach i nie mogę, kurwa, nie mogę nie wyrazić tego potwornego kurewsko koszmarnego fizycznego bólu, kurewskiej tęsknoty za tobą

był miłością mojego życia. taką prawdziwą miłością  która się zdarza tylko raz  wszystko przed nią to zapowiedzi  wszystko po niej marne podróbki

mistrzhehe dodano: 7 lipca 2014

był miłością mojego życia. taką prawdziwą miłością, która się zdarza tylko raz, wszystko przed nią to zapowiedzi, wszystko po niej marne podróbki

oszaleć  zabić się czy ciągnąć dalej?

mistrzhehe dodano: 7 lipca 2014

oszaleć, zabić się czy ciągnąć dalej?

i nie mogę uwierzyć  że ja czuje tyle a ty nie czujesz nic. naprawdę nie czujesz nic?

mistrzhehe dodano: 7 lipca 2014

i nie mogę uwierzyć, że ja czuje tyle a ty nie czujesz nic. naprawdę nie czujesz nic?

 1  najgorsza dla Ciebie data to? i dlaczego? 11 lipca 2012r.  Poranek   jeszcze dostaje od niego telefon  jest jak zawsze uśmiechnięty   słyszę to w jego głosie.  Mamy się spotkać później lecz do spotkania nie dochodzi.    Pewnie mu coś wypadło.   zawsze tłumaczyłem sobie to tak samo.  Nie ubłagalnie mijają kolejne godziny  a On nie daje znaku życia.  Wychodzę sam na trening  a gdy wracam telefon wciąż milczy.

niefartowny dodano: 6 lipca 2014

[1] najgorsza dla Ciebie data to? i dlaczego? 11 lipca 2012r. Poranek - jeszcze dostaje od niego telefon, jest jak zawsze uśmiechnięty - słyszę to w jego głosie. Mamy się spotkać później lecz do spotkania nie dochodzi. - Pewnie mu coś wypadło. - zawsze tłumaczyłem sobie to tak samo. Nie ubłagalnie mijają kolejne godziny, a On nie daje znaku życia. Wychodzę sam na trening, a gdy wracam telefon wciąż milczy.

 2  Niespokojnie odpalam szluga i otwieram piwo wychodząc na balkon.  Wszyscy patrzą na mnie nieobecnym wzrokiem z politowaniem spuszczają wzrok.  Wracam do domu  nie ogarniam co się dzieje.   Coś z moją Matulą? Tatą? Co się do chuja stało?   milion pytań w głowie.  Zakładam szybko buty i szybko biegnę po schodach do mieszkania rodziców.  Dobijam się do drzwi jakby zaraz miał mnie ktoś zabić  jestem coraz bardziej niespokojny.  Drzwi otwiera mi zapłakana Matula mówi   Wejdź Dawiś.   moje ręcę się trzęsą.  Nie ściągam nawet butów   w salonie widzę jego zapłakanych rodziców.  Widzę jego Matulę trzymającą w dłoni jego zdjęcie zalane łzami  które spływają po jej policzkach.    Cio...   nie zdążyłem nic więcej powiedzieć  gdy poczułem mocny uścisk Wujka na ramieniu.  Nawet nie wiem kiedy On wstał i podszedł do mnie   przytulił mnie do siebie.

niefartowny dodano: 6 lipca 2014

[2] Niespokojnie odpalam szluga i otwieram piwo wychodząc na balkon. Wszyscy patrzą na mnie nieobecnym wzrokiem z politowaniem spuszczają wzrok. Wracam do domu, nie ogarniam co się dzieje. Coś z moją Matulą? Tatą? Co się do chuja stało? - milion pytań w głowie. Zakładam szybko buty i szybko biegnę po schodach do mieszkania rodziców. Dobijam się do drzwi jakby zaraz miał mnie ktoś zabić, jestem coraz bardziej niespokojny. Drzwi otwiera mi zapłakana Matula mówi - Wejdź Dawiś. - moje ręcę się trzęsą. Nie ściągam nawet butów - w salonie widzę jego zapłakanych rodziców. Widzę jego Matulę trzymającą w dłoni jego zdjęcie zalane łzami, które spływają po jej policzkach. - Cio... - nie zdążyłem nic więcej powiedzieć, gdy poczułem mocny uścisk Wujka na ramieniu. Nawet nie wiem kiedy On wstał i podszedł do mnie - przytulił mnie do siebie.

 3  Rozpłakał się z podwójną siłą  a z moich policzków równocześnie zaczęły płynąć łzy.  Żadne słowa do mnie nie dochodziły  nie rozumiałem co do mnie mówią.  Usiadłem na podłodze zakrywając się dłońmi   chciałem krzyczeć.  Nic nie chciało przejść przez moje gardło  najkrótsze  najcichsze słowo.  Dławiłem się łzami czując się jak głupi pięciolatek  któremu odebrano ulubioną zabawkę.  Chłopaki zaczęli przychodzić kolejno do mieszkania. Siadali obok mnie.  Wzrok   każdy na każdego i płacz  który odbierał wszystkim siłę na lepsze jutro.  Chciałem go jeszcze raz usłyszeć  dotknąć by stanął w tych cholernych drzwiach i zaśmiał się.  By powiedział  że jest skończonym pojebem i poszedł zobaczyć się tylko z kimś tam na górze.  Ale wrócił i jest i więcej takiego numeru nam nie zrobi. Nie było tego.   On odszedł. Odszedł na zawsze.   niefartowny

niefartowny dodano: 6 lipca 2014

[3] Rozpłakał się z podwójną siłą, a z moich policzków równocześnie zaczęły płynąć łzy. Żadne słowa do mnie nie dochodziły, nie rozumiałem co do mnie mówią. Usiadłem na podłodze zakrywając się dłońmi - chciałem krzyczeć. Nic nie chciało przejść przez moje gardło, najkrótsze, najcichsze słowo. Dławiłem się łzami czując się jak głupi pięciolatek, któremu odebrano ulubioną zabawkę. Chłopaki zaczęli przychodzić kolejno do mieszkania. Siadali obok mnie. Wzrok - każdy na każdego i płacz, który odbierał wszystkim siłę na lepsze jutro. Chciałem go jeszcze raz usłyszeć, dotknąć by stanął w tych cholernych drzwiach i zaśmiał się. By powiedział, że jest skończonym pojebem i poszedł zobaczyć się tylko z kimś tam na górze. Ale wrócił i jest i więcej takiego numeru nam nie zrobi. Nie było tego. On odszedł. Odszedł na zawsze. / niefartowny

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć