 |
|
Wybacz, ale nie mogę Ci obiecać, że zapomnisz. Wspomnienia są zbyt silne, ponieważ ulokowane są przede wszystkim w sercu. A serce nie zapomina. Nie jest tak zawodne jak ludzka pamięć. Jeżeli coś do niego trafi zostaje tam niemalże na zawsze. Wiem, że to brzmi strasznie, bo jeżeli o nim nie zapomnisz, to nie dasz rady żyć od nowa, ale spokojnie. Przyzwyczaisz się żyć z tym, że on gdzieś tam w Tobie jest. Przywykniesz do wspomnień, do tęsknoty, do bólu. Człowiek jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego, a z czasem nawet nie będziesz zauważać, że to wszystko ciągle w sobie nosisz. Cała Twoja przeszłość sprytnie zakamufluje się na dnie serca i zrobi miejsce nowej miłości oraz nowym wspomnieniom. Będziesz żyła całkiem normalnie, tylko po prostu bogatsza o kilka przeżyć. / napisana
|
|
 |
|
zamknę oczy i na jakiś czas zniknę, dobrze? zwyczajnie zasnę umykając przed całym tym złem, które zaczęło mnie otaczać. a Ty? obudź mnie, gdy wszystko stanie się proste. obudź, gdy szczęście znowu zapuka do naszych drzwi. zbudź czułym pocałunkiem i opowiedz wszystko co mnie ominęło, opowiedz ze szczegółami nie pomijając niczego. tylko nie rób tego teraz, dobrze? jeszcze nie czas, jeszcze nie pora. teraz widzę jak wszystko się burzy, teraz czuję jak tracę kontrolę. daj mi czas, a budząc się narodzę się na nowo.
|
|
 |
|
Nowy związek jako lek na zapomnienie o przeszłości? To nie jest najlepsze rozwiązanie. Tak naprawdę to nic nie daje, bo nawet jeżeli przez krótką chwilę poczujesz się lepiej to szybko możesz się w tym pogubić. Jeżeli ciągle myślisz o swoim byłym to przecież prędzej czy później nowy związek szlag trafi, a wtedy ten chłopak poczuje się tak samo chujowo jak Ty teraz, a chyba nie zasłużył sobie na takie traktowanie? Nikt nie zasługuje na to aby cierpieć za czyjeś błędy. A co jeżeli zapyta Cię dlaczego wybrałaś akurat jego? Odpowiesz mu ‘zapełniasz dziurę po moim byłym’ albo ugasisz go mówiąc ‘przypominasz mi mojego ex i to w Tobie lubię’. Nie, to naprawdę do niczego nie prowadzi. W końcu nie wytrzymasz tej sytuacji i zamiast zapominać o bólu on będzie sukcesywnie narastać. Uwierz mi. Ja też tego próbowałam i to nic przyjemnego patrzeć w oczy człowieka, który z każdym dniem zakochuje się w Tobie coraz mocniej, a Ty pragniesz aby na jego miejscu był ktoś inny. Musisz dać sobie czas./napisana
|
|
 |
|
krople deszczu cichutko uderzają o parapet, a ja siedzę owinięte szczelnie kocem, pogrążona w myślach. ciemność wypełniła już każdy kąt pokoju, ale dzisiaj mi to nie przeszkadza, dzisiaj ciemność jest we mnie. nie płaczę, nie krzyczę, po prostu tępo wpatrzona w ścianę czuję przeraźliwą pustkę. moje ciało oplecione chłodem drży i nie ma nikogo, kto mógłby mnie przytulić, otulić, ukryć. w głowie setki obrazów, a w sercu chaos. nie umiem już sobie poradzić z tym wszystkim, nie umiem wrócić do punktu, w którym byłam tak bezgranicznie szczęśliwa, w którym nie miałam żadnych wątpliwości. zaczynam narzekać i użalać się nad swoim losem, a przecież obiecałam, przyrzekałam, że już nigdy nie okażę słabości. wpijam paznokcie w łydki i staram się uspokoić oddech, staram się zrobić porządek, staram się nie rozpaść, nie dzisiaj, nie teraz. bo kto mnie poskłada? kto złoży mnie w całość?
|
|
 |
|
krzyczał, tak przeraźliwie krzyczał, a jego głos odbijał się echem o ściany korytarza. bałam się, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, nie wiedziałam czy mam kryć się przed ciosem czy może umknąć przed jego osobą do pokoju. wpadł w furię, widziałam jak w jego oczach majaczy nienawiść, jak alkohol dodaje mu nienaturalnej siły. krzyczał, że jestem tylko problem, że jestem nic niewarta, że idiotka, to dobre określenie na moją osobę. nawet nie umiem opisać co wtedy czułam. żal? ból? nienawiść? a może zwyczajną pustkę, w końcu tyle razy było mi dane słuchać podobnych obelg. patrzyłam na jego twarz, ale nie widziałam w nim ojca, nie widziałam mężczyzny, który kilkanaście lat temu był całym moim światem. stał się obcą osobą, tyranem, od którego jak najszybciej pragnę się uwolnić.
|
|
 |
|
Mam już dość wiesz? Ciągłych upadków i powrotów do miejsc w których na mnie nie czekasz. Mam dość czekania aż znów staniesz na progu mego serca i witając mnie pocałunkiem, wypełnisz cały mój świat. Moja dusza każdego dnia upada coraz bardziej, znikam stąd i wiesz z ogromną nadzieją w sercu, że nigdy tu nie wrócę. Nie chcę tu być bo wszystko wiąże mnie z Tobą. Każdy oddech, uśmiech. Każda ulica i wspomnienie. Jak mam przestać czekać skoro kładąc się do łóżka nadal czuję Twój zapach? Widzę jak leżysz obok mnie i wędrując dłonią po moim ciele, kreślisz nowe szlaki naszej miłości. Jak mam wybaczyć sobie utratę Ciebie? Jak mam podnieść się z kolan i ruszyć do przodu bez ciepła Twego ciała tak blisko mnie, bez melodii mego serca, którą tworzyłaś swym śmiechem i szeptem. Nie wiem w którą z dróg skręciłaś gdy puściłaś mą dłoń ale nieważne w którą stronę zmierzasz odnajdę Cię by znów podarować Ci swoje serce. Przecież bez Ciebie nie jest nic warte, zupełnie jak ja./ mr.twoj
|
|
 |
|
Jeżeli nie przeżyłaś całego tego bólu i cierpienia, jeżeli nie płakałaś kilka nocy pod rząd, jeżeli nie rozpadałaś się z tęsknoty nie masz szans chociażby wyobrazić sobie jak czuje się osoba, która traci swojego ukochanego. Nawet najbardziej realistyczne opowieści tego, co przeżywałam nie są w stanie uświadomić Ci co przeszłam. I chociaż może faktycznie chcesz mnie zrozumieć, to ja wiem, że nie dasz rady. Człowiek uzmysławia sobie pewne sprawy dopiero wtedy kiedy poczuje je na własnej skórze. Ja też dopiero teraz zrozumiałam kilka spraw. I chyba faktycznie cierpienie uczy, uszlachetnia i dodaje siły i każdy musi go doświadczyć, aby stać się mądrzejszym i aby mógł otworzyć oczy na świat. / napisana
|
|
|
|