 |
|
Nie mam pojęcia po, co to robię. Nie wiem po, co wmawiam sobie, że czas na spróbowanie czegoś nowego. Nie wiem po, co rozglądam się szukając interesujących mężczyzn. Nie wiem po, co kuszę ich patrząc głęboko w ich oczy. Przecież to wszystko jest bez sensu. Żaden z nich nie jest odpowiedni. Żaden z nich nie jest w stanie zastąpić mi Ciebie. To Ty byłeś całym moim światem. Tą połówka jabłka, która tak idealnie pasowała do mojej. To Ty byłeś tym, którego szukałam, a każdy następny to jak marna kopia, która nawet w małym stopniu nie jest w stanie Ci dorównać. / napisana
|
|
 |
|
Już nie liczę dni, które upłynęły od naszego ostatniego spotkania, bo to nie ma sensu. I tak upłynęło ich zbyt wiele. / napisana
|
|
 |
|
Chciałabym Ci powiedzieć jak mocno tęsknie, ale nie znajduję słów, które mogłyby to opisać. O takim bólu nie da się mówić, trzeba go przeżyć żeby zrozumieć. / napisana
|
|
 |
|
wyciągnął swoje stare rękawice bokserskie i uśmiechnął się znacząco. nie musiał dwa razy powtarzać, ochoczo założyłam je na dłonie, by po chwili zamęczyć biedaka serią ciosów. ramiona, klatka piersiowa, żebra, brzuch, i tak w kółko. zaskoczony siłą zaczął się osłaniać, stękać, że boli, że mam przestać, jednak ani mi się śniło rezygnować z tak cudownej zabawy. był moim kochanym workiem treningowym, który znosił wszystko. nie sądziłam natomiast, że będzie to aż tak męczące, ze po kilku minutach opadnę z sił. dysząc i sapiąc z triumfem oznajmiłam, że na razie to koniec walki, jednak bitwa nadal trwa. skąd mogłam wiedzieć, że po wypowiedzeniu tych słów zostanę powalona na łóżko i zamęczona serią łaskotek. pokój wypełnił się moim śmiechem, a serce miłością, która każdego dnia przybierała na sile
|
|
 |
|
z perspektywy czasu, przeglądając dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, rok za rokiem, widzę jak bardzo się zmieniłam, jak wielkie zmiany zaszły w moim życiu, choć na pozór wszystko jest takie samo. nie ma już we mnie tej małe dziewczynki, która ogromnymi ze zdziwienia oczami patrzyła na świat, myśląc, że wszystko jest do zdobycia, że marzenia można urzeczywistnić ot tak, po prostu. nie mam już zdrowego, silnego serca, które bije pewnie i miarowo. nie mam już pięknej duszy, która pomalutku obumierała z każdym moim upadkiem. wszystko zaczęło się burzyć niczym opuszczony dom, o którym lokatorzy już dawno zapomnieli. zrozumiałam, że muszę sobie radzić sama, że najbliżsi okazali się tak naprawdę obcymi ludźmi, że gdy polegnę, nikt nie wyciągnie pomocnej dłoni. uczyłam się na błędach, wyciągałam wnioski z każdej porażki, umacniałam się po każdej klęsce. na pozór silna dziewczyna, a w środku martwa imitacja człowieka.
|
|
 |
|
Z perspektywy czasu na wszystko patrzysz inaczej. Nawet na swoją dawną miłość. / napisana
|
|
 |
|
Mówi, że mnie pamięta, że nie mógłby zapomnieć. No tak, on pamięta moją osobę, kruchą blondynkę, która uwielbiała jego uśmiech. Ja jednak jestem ciekawa czy pamięta moje uczucie i setki magicznych chwil, które przeżyliśmy razem. / napisana
|
|
 |
|
Chociaż nigdy Ci tego nie mówiłam, to kochałam Cię najbardziej na świecie - jak nikt nigdy nikogo. Byłeś wymarzonym szczęściem, którego nigdy wcześniej nie miałam. Byłeś moim wszystkim. Dostając Ciebie dostałam więcej niż się spodziewałam. I chociaż myślałam, że po Twoim odejściu nie będzie już nic, to widzisz ja dalej jakoś żyję. Nie jest łatwo, ale człowiek z biegiem czasu jest w stanie przyzwyczaić się do wszystkiego. Nawet do cierpienia. / napisana
|
|
 |
|
I wiesz, co jest najgorsze? On wrócił, zapytał, co u mnie, a ja musiałam kłamać, że wszystko jest dobrze. Przecież nie mogłam pokazać mu jak jestem cholernie słabą i załamaną dziewczyną. / napisana
|
|
 |
|
Miał wiele. Miał super dom, nowe auto, fajnych rodziców, najlepszych kumpli, dobry styl, ale nie miał najważniejszego. Nie posiadał zdolności kochania. / napisana
|
|
 |
|
Często siadaliśmy na przeciw siebie i w milczeniu, przez długie minuty jedynie, co to wpatrywaliśmy się sobie w oczy, wyznając uczucia, o których słowa nie miały pojęcia. / napisana
|
|
 |
|
znasz moje imię, znasz mój adres mailowy, znasz miejsca, do których często chodzę i drogi, którymi wracam do domu. myślisz, że poznałaś mnie w najmniejszym calu, a prawda jest taka dziewczynko, że nic o mnie nie wiesz. nie masz zielonego pojęcia dlaczego płaczę nocami, nie wiesz ile razy dostałam w twarz z ręki ojca, nie umiesz nawet wymienić trzech nawyków, które mam od dzieciństwa. chciałaś zrobić mi na złość, chciałaś sprawić, że poczuję się gorsza, że zacznę zadręczać się twoją opinią? wybacz, ale nie mam w zwyczaju przejmować się plotkami, które wymyśla głupiutka gówniara z kompleksem małego ego.
|
|
|
|