 |
|
Nie obiecuj, że będziesz zawsze, bo obietnice bez pokrycia nie są nic warte. Nie oczekuje tego od Ciebie. Chcę tylko Twojej obecności. Potrzebuje tej świadomości, że należę do Ciebie i nikt nie jest w stanie tego zmienić. Wierzę w Nas, w to co nas łączy i nie zostawię tego. A kiedy będziemy miały siebie na wyłączność będę dbać o to, by na Twojej twarzy każdego dnia był szczery uśmiech. Będę dbać o Twoje szczęście, za wszelką cenę. Oddam Ci wszystko co jest we mnie najlepsze. Wady zostawię. Boję się, że mogą wywołać smutek, nie chcę widzieć Twoich łez.
|
|
 |
|
"Po omacku szukam Twoich rąk w zimnej pościeli"
|
|
 |
|
A jeśli będzie to możliwe dam Ci cały świat, nawet na chwilę.
|
|
 |
|
Dam Ci wszystko czego potrzebujesz, obiecuję.
|
|
 |
|
Wybrałam Ciebie. Z jasnym umysłem, sercem i głową wybrałam Ciebie. Gdybym musiała zrobić to jeszcze raz, też zdecydowałabym się na Ciebie, bez wahania.
|
|
 |
|
Wplotłam palce w jej włosy, tuląc do siebie i trzymając przy sobie, jakby w ten sposób chcąc chronić ją przed każdym czyhającym niebezpieczeństwem.
|
|
 |
|
Chodź ze mną tam i zostaw codzienność, gdzie kończy się świat, zaczyna się wieczność.
|
|
 |
|
"Kiedy budzisz się obok Niej i chcesz oddychać"
|
|
 |
|
Noc z soboty na niedzielę. W tle film, na który żadne z nas nie zwraca uwagi. Ona wtulona we mnie, szepcze monolog o szczęściu z mojej obecności przy niej. Uśmiech nie schodzi z mojej twarzy, gładzę ją po włosach i całuję delikatnie w czoło. Pierwsza wspólna noc. Ani na sekundę nie odstępuje ode mnie choćby na centymetr, boi się, przecież za kilka godzin zniknę. Wtula się mocniej, a po jej policzkach płyną łzy, słyszę jak pociąga nosem. Zaciskam mocno powieki, łzy napływają do oczu. Oddalam się od niej, unoszę palcem jej twarz za podbródek i ocieram jej łzy. Otwiera oczy. Uśmiecham się lekko zatapiając wzrok w jej ślepiach. Muskam delikatnie wargami jej usta i mocno przytulam do siebie, prosząc o nie wylewanie większej ilości łez. Nie pomaga. Staram się być jak najbliżej, nie chcę rozłąki. W końcu usypia, a ja oślepiona blaskiem księżyca rozmyślam o zbliżającym się pożegnaniu. Spoglądam na nią, by upoić się jeszcze jej widokiem tak słodko śpiącej i spojona z jej ciałem, zasypiam.
|
|
 |
|
Pierwsze spotkanie. Pierwsza wymiana spojrzeń, zdań, uśmiechów. Pierwszy dotyk, styk ciał. Pierwsza nieśmiałość i zawstydzenie. Pierwsze łzy tęsknoty, pierwszy pocałunek. Pierwsze wyszeptane 'Kocham Cię'. Wszystko pierwsze, ale jakże prawdziwe i szczere, radosne.
|
|
|
|