 |
|
Zapach dymu, zapach łez...
Wychodzę z domu – nie wiem gdzie, nie wiem, po co.
Wyszłam, a dzień stał się nocą...
|
|
 |
|
Zbyt cicho, monotonia.
Wyciągam papierosa, w kieszeni szukam ognia.
Kolejny buch w moje płuca.
Wypuszczam chmurę.
To wszystko mnie zabija gdzieś,
Zgubiłam dumę
Zgubiłam szczęście, które kiedyś miała w sobie.
Przykre że gaśnie we mnie waleczny ogień.
Emocje są i wciąż będą,
Wierzę że, wierzę że utrzymam gardę.
|
|
 |
|
-przepraszam że Cię zraniłem..
-Nie przepraszaj, spierdalaj.
|
|
 |
|
zbyt dużo porażek w tym samym czasie.
|
|
 |
|
I czy warto, czy nie warto, mocną wódę leję w gardło, by ukoić żal
|
|
 |
|
Jest pewne imię, które ciśnie się na usta, kiedy ktoś pyta za czym tęsknię.
|
|
 |
|
Jest chęć,
Jest wizja,
Jest wiara,
Teraz wystarczy tylko się postarać.
|
|
 |
|
Stabilizacja, normalność...
kurwa to mnie wykańcza !
|
|
 |
|
"nie zawsze mi się podobało jak jest. musiałem czasem wzrok ze smutkiem odwrócić."
|
|
 |
|
Ona dała mu wystarczająco dużo szans, on dał jej wystarczająco dużo rozczarowań i nauczyła się być obojętna.
|
|
 |
|
Usiądź. Odetchnij. Zrób sobie rachunek sumienia. Nie! Nie jesteś bez winy, nie jesteś czysty - nikt nie jest. Nie udawaj kogoś kim nie jesteś, weź się w garść. Nie patrz na innych, na to jacy są, co robią. Nie obwiniaj wszystkich dookoła za to jak jest i jakie jest Twoje życie. Ty masz na to największy wpływ. Pomyśl o tym jak zachowujesz się w stosunku do innych. Ile razy ich zraniłeś. Ile razy zganiałeś winę na innych, by wyjść z sytuacji z twarzą. Ile razy byłeś nie fair. Ile razy kłamałeś. Ile razy przekręcałeś coś by wyszło na Twoje. Zmień to. Zacznij okazywać innym szacunek, a gwarantuje, że odpłacą się tym samym. Przede wszystkim staraj się nikogo nie ranić, nie wiesz jak inni odbierają Twoje słowa i jak niektóre z najprostszych mogą pociąć serce. Zsumuj wszystkie porażki i postaraj się obrócić je w sukces. Co się nie da? Da się. Jeśli tylko chcesz. Ty. Tak właśnie, Ty. / ifall
|
|
|
|