 |
|
,, Miłość jest wieczna.. tylko partnerzy się zmieniają".
|
|
 |
|
Światła tańczyły na ścianach galerii jak w kalejdoskopie. Uśmiechałam się, kiedy podchodziłeś powoli coraz bliżej, gdy dotarłeś, uśmiech trwał, gdy zostałeś utrwalił się i jest tu razem z Tobą.
|
|
 |
|
Podarował mi tego wieczoru bransoletkę. Gdy już zsunęłam się z siedzenia jego motoru, chwilę rozmawialiśmy. Był taki tajemniczy, nieprzewidywalny, czasem nawet się go bałam. Pocałował mnie najmocniej jak mogłam sobie wyobrazić, po czym wsiadł z powrotem na motor i odjechał. Nie założyłam bransoletki na rękę, żeby nie wzbudzić podejrzeń matki, włożyłam ją do kieszeni spodni. Przez całą drogę trzymałam w kieszeni rękę i przesuwałam srebrne koraliki, jeden za drugim. Ta bransoletka była jedynym dowodem, który zapewniał mnie, że to wszystko zdarzyło się na prawdę.
|
|
 |
|
Widok Twojej twarzy zawsze cieszył mnie bardziej, niż powinien.
|
|
 |
|
Cały blok słyszał naszą kłótnię. Zarzucał mi, że całował mnie inny facet. Gdy nic do niego nie docierało, a ja już nie miałam siły by się z nim sprzeczać, krzyknęłam 'jesteś dupkiem, skończonym dupkiem!' , myślałam, że po tym wyjdzie... Nie wyszedł. Nie miał zamiaru. 'Co?! Jak mnie nazwałaś dziwko?' , jego ręka uderzyła w moją twarz po silnym zamachu. Włosy zakryły czerwony, gorący od siły jego dłoni policzek. Zaczęłam rzewnie płakać, dławiąc się krzyczałam na całe gardło 'wynoś się!' , próbował podejść, przytulić mnie, przeprosić, ale mu na to nie pozwoliłam. Wypychając go ostatnimi siłami jakie w sobie zebrałam, zamknęłam drzwi. Nigdy więcej nie podniesie na mnie ręki, nigdy więcej nie zaufam.
|
|
 |
|
oni dla mnie, ja dla nich, razem, zawsze, rozumiesz?
|
|
 |
|
,,Kobiety tak mają. Pragną czegoś najmocniej na świecie, a potem uciekają, bo boją się to złapać. Boją się cierpieć i rozczarowywać. Jeśli chcesz mieć kobietę, to nigdy nie możesz jej zawieść-to proste. Tzn. byłoby proste, gdybyś nie był mężczyzną."
|
|
 |
|
Twój cichy, słodki, a zarazem taki męski głos obiecywał za każdym razem, że niedługo powróci. Wracał, często zbyt późno, pozostawiając mnie w mękach codziennego czekania na kolejną porcję dotyków i szeptów.
|
|
 |
|
Tyle Twoich łez wypłakanych w poduszkę, że chyba już prania nie potrzebuje.
|
|
 |
|
Nazywasz mnie dziwką ? A to dziwne , bo wiesz mała , przed chwilą mówiłaś , że jesteś jedyna w swoim rodzaju i nikt nigdy tobą nie będzie ./ eeiiuzalezniasz
|
|
 |
|
Pamiętam to. Wakacje '06. Jak małe dzieci, bawiliśmy się w chowanego na wsi u moich dziadków. Ja miałam się schować, a Twoim zadaniem było znaleźć mnie. Nie chciałam przegrać, o wiedziałam, że spotka mnie kara- musiałabym oddać Ci telefon na cały dzień, a już wtedy byłam od niego uzależniona. Dlatego długo zastanawiałam się, gdzie się ukryć. Schowałam się na strychu, chociaż chyba reguły na to nie pozwalały. Było mi strasznie zimno, to miejsce mnie przerażało od zawsze, schody lekko skrzypiały, sufit ubrany był w pajęczyny... Tak bardzo bałam się pająków, bałam się ciemności, zimna, a wszystko to spotkało się właśnie tutaj. Przesiedziałam tu dobre dwadzieścia minut. Już miałam wychodzić, ale poczułam wibrację telefonu. Wiadomość od Ciebie. Pierwsza myśl- wygrałam... Ale nie. "Czy uważasz, że już mogę zacząć liczyć? :P" . Druga myśl - zabiję go!
|
|
|
|