 |
|
Wspaniałe chwile spędzone razem wprost idealnie. Masa uśmiechów, wzruszeń i szeptów. Godziny rozmów. Myślę sobie: jest wspaniały, pomoże mi żyć normalnie, jest przy mnie, nie zawiedzie, zmienił się. A Ty w jedną chwilę wszystko burzysz, odkochujesz się, odchodzisz. Nie ma Cię.
|
|
 |
|
,,Kocham i jestem kochana, szkoda tylko, że to dwaj różni mężczyźni."/ net
|
|
 |
|
Ej Ty, serce! Lepiej się być wzięło za przepompowywanie krwi, a nie zakochań Ci się zachciało!
|
|
 |
|
Mówią 'jak kocha to wróci'. Osobiście twierdzę, że jeśli ktoś kocha, to nigdy nie powinien odejść.
|
|
 |
|
Ubrała się w koszulkę, ma której został zapach jego perfum. Powąchała zasuszone kwiaty od niego. Patrzyła na swoje ręce, których przed chwilą dotykał i na łóżko, na którym przed chwilą siedział. Nie mogła uwierzyć, że już go nie ma.
|
|
 |
|
-Wczoraj dowiedziałam się o tej całej zbiórce pieniędzy dla biednych, o tym, że jeśli ktoś chce pomóc to powinien przynieść nieużywane rzeczy, które będą wystawione na jakimś kiermaszu czy coś..myślisz, że moje serce się nada? -No co Ty, oni przyjmują tylko wartościowe i mniej zniszczone przedmioty.
|
|
 |
|
Obiecaj mi, że dotyk mojej dłoni nigdy nie będzie Ci obcy, że kiedy spojrzę Ci jeszcze raz w oczy, Ty nie odwrócisz głowy w drugą stronę, że uwierzysz w siebie. Wtedy uwierzysz w miłość.. bo Ty nią jesteś. Obiecaj.
|
|
 |
|
Ustanę przed Tobą w słońcu skąpana. Nie poznasz mnie od razu. I ja nie powiem Ci kim jestem. Szepnę Ci tylko do ucha, że nadal czekam na miłość.
|
|
 |
|
polecicie mi jakiś telefon ? ;>
|
|
 |
|
(odnoście cz.1 i cz.2 poprzedniego wpisu, z dedykacją dla wyjątkowego mężczyzny, który na mnie nie zasługuje..) Pisząc to, przywołując samo wspomnienie, łzy znowu płyną. Może nie kocham taką dorosłą miłością...ale jeśli już będę do takiej zdolna- obdarzę nią z całą pewnością właśnie Ciebie. Dziękuję, że dajesz mi na to szansę.
|
|
 |
|
Kiedy jej oddech trochę zwolnił, a łzy przestały tak niemiłosiernie płynąć, puściła rękę, za którą cały czas ją trzymał i przytuliła go, trzymała jego głowę w swoich rękach, czuła pod palcami delikatne włosy, przyłożyła usta do jego ucha, by wyszeptać, że go nie zostawi. Siedzieli tak nie wiem ile czasu, wtedy czas się nie liczył. Nie było go. Nie miała pojęcia co ma zrobić. Próbowała przeprosić za wyrządzony ból. Widziała jednak jego twarz, całą zapłakaną, niewyraźna, rozczochrane włosy i wiedziała, że słowa nie mają znaczenia.. Mimo to spojrzała na niego -Nie zostawiaj mnie. Zacznijmy jeszcze raz, od początku, powoli. Teraz to ja Ciebie proszę o drugą szansę..- powiedziała. Milczał. Bała się, bo myślała, że milczenie oznacza najgorsze.. Przytulił ją. Po chwili usłyszała -Nie wyobrażam sobie gdyby mogło Cie tu nie być. [cz. 2]
|
|
 |
|
Czuła, że musi mu to powiedzieć, że nie może już dłużej zwlekać i oszukiwać siebie i jego. Napisała mu w sms'ie, że jest coś ważnego. Przyjechał. Siedzieli w samochodzie na początku bez słowa. On na przednim, ona na tylnym siedzeniu. Patrzyli sobie w oczy, choć po jego pytaniu -O czym chciałaś porozmawiać? - ona spuściła wzrok. - Nie jestem pewna czy Cie kocham. - zamarł. Nie powiedział ani słowa przez dłuższą chwilę, po czym próbował dowiedzieć się kiedy pojawiły się w niej takie wahania. Poprosiła go jedynie, by usiadł obok niej. Zrobił to, znajdując się po minucie na siedzeniu z tyłu. Przytuliła go, choć tego nie chciał. -Przepraszam.- wyszeptała. Widziała jak zamyka twarz w dłoniach, a jego szczęka zaczyna lekko drgać, po chwili z jego oczu popłynęły łzy, łamiącym głosem wypowiedział słowa, które pokłuły jej serce: -Nie przepraszaj. Przecież nikogo nie można zmusić do uczucia. Wybuchła płaczem, łzy spadały z oczu coraz szybciej, nie mogła się opanować.[ cz.1]
|
|
|
|