 |
|
-ale zimno . -poranny zimny wiatr smagał po całości . -pizga , jak cholera . -odpowiedział naciągając kaptur na głowę . zaczęłam szperać w kieszeniach . - kurde , nie wzięłam rękawiczek . - jęknęłam stukając zębami . - daj rękę . - zwrócił się do mnie , a ja spojrzałam na niego , sprawdzając czy to kolejny żart z jego strony . zaskoczył mnie . patrzył na mnie z troską wyciągając swoją dłoń w moją stronę . - mam Cię trzymać za rękę ? . -po prostu ją daj . -zrobiłam jak kazał . miał tak rozkosznie ciepłe ręce , że przeszły mnie dreszcze. wsunął nasze dłonie do kieszeni swojej kurtki splatając palce . uśmiechnęłam się do siebie i rozejrzałam . -wiesz , może lepiej puść . jak to zobaczy Twoja laska to będzie koniec . - masz racje .. - burknął pod nosem chcąc zabrać swoją rękę , ale mu na to nie pozwoliłam . -ej , powinieneś powiedzieć ' jebać to ' i trzymać mnie dalej. -zażartowałam , a on ku mojemu zaskoczeniu ścisnął moją dłoń i patrząc w okno jej szkoły powiedział : -jebać to. / ransiak
|
|
 |
|
Pamiętasz pierwsze urodziny. Pierwsze święta. Pierwszy śnieg. Cały ten czas przeciekał Ci przez palce. Mimo iż próbowałeś go łapać. Z każdym dzień czułeś się starszym. Zaczęli Cię zauważać a ty czułeś się dumny. Zacząłeś kochać i to sprawiło że stałeś się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Dotąd gdy nie zranili Cię po raz pierwszy. To zrobiło na Tobie bliznę na całą przyszłość.
|
|
 |
|
Minął rok.. I popatrz niedawno stałeś tu przedemną i dawałeś mi serce na dłoni ja je wzięłam i utuliłam a ty wykorzystując sytuacje popychałeś mnie myślami i dręczyłeś we śnie swoimi problemami.
|
|
 |
|
Ja też potrzebuję "dr. Housa" musi mnie wyleczyć z choroby zwanej 'naiwnością'.
|
|
 |
|
Spotkała go w drodzę do szatni :-Ta popierdolona szmata mnie wkurzyła, jutro ją zajebie!. Stał wpatrzony we mnie niczym słup soli: - Ciekawa łacina kochanie, mogę przyjść na praktykę?. Od razu całe te nerwy gdzieś znikły.
|
|
 |
|
-Rzucił mnie a potem wrócił.- No ale jak to cię rzucił? -Jak uzależnienie od papierosów, alkoholu jeden mały problem i wracasz 'poprostu'.
|
|
 |
|
to niewyobrażalne, ale kiedy myślę o Tobie to nawet moja wyobraźnia się rumieni. / abstraction
|
|
 |
|
Fałszujemy codzienność stereotypami. To mentalne znieczulenie na zjawiska, które irytują, drażnią, często na takie, których nie możemy pojąć.
|
|
 |
|
Myślę, że samotność jest gorsza niż śmierć, bo śmierć jest aktem, na który nie mamy wpływu, choć bardzo boli, jest poza nami, a samotność jest rozdrapywaniem. Człowiek zastanawia się wtedy, kim jest. Kim jest dla kogoś i kim jest dla siebie, dlaczego inni go nie akceptują?
|
|
 |
|
Czasami miłość bywa interesowna, ale człowiek jest na tyle głupi, że zanim się zorientuje, ona zdąży już ten interes załatwić.
|
|
|
|