 |
|
najpierw Ci się podoba - tylko tyle. później zauważasz, że obchodzi Cię to z kim gada, jakie ma koleżanki. kolejnym etapem jest ogarnięcie czy nie ma dziewczyny - chociaż jeszcze wypierasz się, że pod żadnym pozorem On Ci się nie podoba.
w końcu przyznajesz przyjaciółce - zauroczenie. trwa to dość długo. jest oglądanie się za Nim na ulicy, śledzenie Jego życiorysu i usiłowanie wpisania się w niego. w końcu zaczynasz czuć, że serce inaczej pyka - kochasz Go, ale udajesz przed sobą, że to nie prawda. bo przecież jesteś zimną
i bezuczuciową panienką. po paru miesiącach przyznajesz się już jawnie, że Go kochasz i nie będziesz potrafiła żyć bez Jego widoku.
cały ten proces tylko po to , by później się dowiedzieć jak bardzo On kocha inną..
|
|
 |
|
- Gdzie jesteś?
- Dokładnie tam, gdzie mnie zostawiłeś.
|
|
 |
|
dzisiejszy zajebisty odc. m jak miłość. / ♥ . tylko marcina szkoda.
|
|
 |
|
Nie ma i nie będzie mnie tu. Oddaliłam się od ciebie, strata czasu. Nie chce więcej cierpieć i patrzeć jak jesteś z nią, dotykasz ją wciąż. Nie chce więcej słuchać twoich kłamstw,
zabiłeś te miłość, zabiłeś nas. Odejdź proszę, odejdź gdzie się da. Nie ma dla nas szans, już nie ma nas.
|
|
 |
|
Nieważne jest już nic gdy nie mogę z Tobą być. Nieważny cały świat gdy bez Ciebie żyć tu mam.
|
|
 |
|
- Kochasz mnie.?
- Tak.
- Dlaczego?
- Bo inaczej nie umiem.
- No ale czemu?
- Bo tak.
- Jak tak?
- Tak.
-Wyjaśnij mi to.
- Jesteś jak powietrze.
- Powietrze jest niewidoczne.
- Ale zawsze przy Tobie.
- Nieodczuwalne.
- Zawsze Cię otula.
- Nadal nie rozumiem.
- A umiesz żyć bez powietrza?
- Nie.
- A ja nie umiem żyć bez Ciebie.
|
|
 |
|
''Idę ulicą, gubię telefon. Dwie zapalniczki w kieszeni mam. Chciałbym się ogrzać, chciałbym Cię spotkać. Chciałbym Ci spojrzeć teraz prosto w twarz. W szalone oczy jak te ulice, znasz je tak dobrze popłyńmy tam. W szalonych oczach, w nocnych latarniach, w jasnych neonach..'' / loka ♥
|
|
 |
|
Tamten dzień rozdzielił nas na zawsze, tamten dzień oszukal moją wyobraźnię. Jeden ruch, rozdzielił nas na wieki. Jeden gest, był niepotrzebny, nie zaprzeczysz.
|
|
 |
|
Przeszłość mnie boli i nie daje spokoju, kiedy siedzę sama w zamkniętym pokoju, kiedy łzy cisną się same na zewnątrz. Ja umieram od środka, krwawiąc od wewnątrz. Mijają miesiące, a tkwi wciąż ten sam problem, jak obudzić się z marzeń i zacząć żyć dalej, jak przemówić do serca by przestało się lękać, jak odgonić te chwile, które wciąż wbijają sztylet.
|
|
|
|