 |
|
w pewnym momencie stanęliśmy by wybrać drogę. ja poszłam prosto Ty skręciłeś.
|
|
 |
|
miłe jest to, że się tak o mnie martwisz.
|
|
 |
|
czas uczynił nas nieznajomymi.
|
|
 |
|
bądź dla mnie kimś kogo nigdy nie miałam.
|
|
 |
|
wybacz, że Cię potrzebowałam.
|
|
 |
|
bo nigdy nie myślisz,
że ostatni raz jest ostatnim razem.
myślisz,
że będzie więcej.
|
|
 |
|
niedawno sobie uświadomiłam,
że mogę stąd odejść,
lecz nie mogę uciec.
są rzeczy,
od których nie można uciec,
jeśli nawet odejdzie się od nich bardzo daleko.
|
|
 |
|
wiesz, że nie cofnie się czas, stracony czas.
|
|
 |
|
nie ma Cię,
ale Ci wybaczam.
|
|
 |
|
Nie wiem czy on mnie kochał. W mojej definicji ta prawdziwa miłość się nie kończy, a nawet jeśli jej konstrukcja została naruszona, to osoby zrobią wszystko żeby zapełnić tą lukę, która powstała. Co z tego, że na początku zapewniał o uczuciu, skoro przestał? Jaką wartość ma to teraz, w momencie, kiedy jego "na zawsze", nigdy tym na zawsze miało nie być. Nie chcę dostawać czegoś, tylko po to, by zaraz to stracić. Podobno coś co się skończyło, nigdy nie było prawdziwe i nigdy do mnie nie należało, a on przecież był. Przecież go nie wymyśliłam, nie uroiłam sobie tych wszystkich słów zapewniających o uczuciu. Mimo to odszedł. Skąd więc mam wiedzieć, że mnie kochał? Może wtedy czuł chwilową fascynacje i pożądanie? Może próbował, ale nie mógł pokochać? Właściwie jakie to ma znaczenie, skoro znikło. Słowa to tylko puste obietnice, których jego serce nie umiało dotrzymać. Jego brak to odpowiedź na moje pytanie. Nieobecność to najgłośniejsze "nie kochał" jakie mogłam usłyszeć./esperer
|
|
 |
|
Nie, nie wybaczę Ci. Nie będę miała dobrego serca dla kogoś, kto nie miał go w ogóle dla mnie./esperer
|
|
 |
|
gwieździste niebo. niby nic szczególnego czy wyjątkowego, a jednak patrząc na nie, mam ochotę płakać ile wlezie. chłód przeszywa całe moje ciało, a z ust wydobywa się charakterystyczny dymek. a ja wciąż stoję przy otwartym oknie i patrzę na te cholerne gwiazdy. nie chcę po raz kolejny okazywać swoich słabości, ale życie mnie do tego zmusza. nie mam już sił. jestem wykończona wszystkim. jestem wykończona tym, że nie potrafię żyć jak normalna nastolatka. jestem wykończona tym, że życie z dnia na dzień, płata mi coraz to więcej figli i nie potrafię się nim cieszyć. jestem wykończona swoją bezużytecznością, bezsilnością i bezradnością. jestem wykończona tym, że jestem wykończona.
|
|
|
|