 |
Uwielbiam, kiedy bierzesz moją dłoń w swoją i ściskasz mocno,
bo wtedy czuję się dla Ciebie ważna. Uwielbiam się do Ciebie przytulać
i czuć Twoje ciepło, które działa na mnie kojąco, jak nic innego na świecie.
Uwielbiam, kiedy mnie całujesz, bo wtedy sięgam gwiazd i czuje się kimś wyjątkowym
i niepowtarzalnym. Uwielbiam kiedy chowasz twarz w moich włosach,
bo wydaje mi się wtedy, że to są dla Ciebie jedyne włosy na świecie.
Uwielbiam, kiedy patrzysz mi prosto w oczy, wtedy wiem,
że widzisz coś więcej niż tylko szaro-zielone źrenice,
że widzisz co we mnie jest. Uwielbiam jak śmiejesz się tak szczerze,
bo wtedy moje serce rośnie wielkie, kiedy wie, że jesteś szczęśliwy,
wtedy ja też automatycznie staję się szczęśliwa. I uwielbiam kiedy mówisz mi,
że mnie kochasz, bo to czyni mnie najbogatszą i najpromienniejszą dziewczyną pod słońcem! ;*
|
|
 |
- gdzie byłaś ?
- na spacerze.
- chodź tu. pachniesz męskimi perfumami, dziecko !
- pachnę miłością mojego życia, tato.
|
|
 |
pocałunek jest tak intymny. inne rzeczy można udawać, ale pocałunek... złączone usta dwojga ludzi, ich oddechy, ich dusze. cały romans jest w pocałunku.;*
|
|
 |
i ta cholerna słabość do Ciebie... ;*;*
|
|
 |
W trakcie rozmowy z nim dość często pisała "ZW". Bez skutku czekała, aż zorientuje się, że tu wcale nie chodziło o "zaraz wracam" tylko "zostań wiecznie". ;*
|
|
 |
Mam kieszenie pełne słońca, które sprawia, że moja dusza unosi się ponad całym tym systemem. Wieczne szczęście, wieczna radość, wieczna beztroska wracają do mnie wraz z wiosną. Jak dobrze, gdy słońce znów wypełnia każdą część mojego ciała. Jak dobrze znów tańczyć w jego promieniach. To pomaga mi żyć. Wy pomagacie mi żyć.
|
|
 |
czy może istnieć na Ziemi tak szalona, jedyna, wierna ii prawdziwa miłość, jaką ma ćpun do narkotyku?
|
|
 |
siedzieliśmy nad jeziorem, po szkole. nie potrafiłam odmówić Mu, na to spotkanie. - ejj. - zagadnął. nic nie odpowiadałam, z nadzieją, że wreszcie przejdzie do tej sprawy, którą do mnie miał. - czas Ci w końcu powiedzieć. wróć do mnie. spróbujmy jeszcze raz. - powiedział. na usta już cisnęło mi to 'tak', jednak powstrzymałam się w ostatniej chwili. przeniosłam na Niego nieśmiało wzrok, powstrzymując się od płaczu. - nie. - odpowiedziałam. - wiem, ilu dziewczynom to mówisz. wiem, z iloma w chwili obecnej flirtujesz. wiem, jaki jesteś bezczelny i niewierny. wiem, że chcesz być ze mną tylko dla zabawy. wiem, wiem.. że chcesz mnie zranić. znowu. - wymieniałam, a łzy mimo woli, spływały po policzku. nie mogąc dłużej, wytrzymać zerwałam się na równe nogi i zaczęłam iść aleją. - pamiętaj, jednak księżniczko, że łobuz kocha bardziej! - krzyknął za mną, trafiając w najczulszy i najsłabszy punkt. udało Mu się po raz kolejny złamać mi serce, tym razem, nie dając nawet krzty szczęścia.
|
|
 |
kochał w niej to , że śpiewała do szczotki do zamiatania , że tańczyła i darła się na balkonie. była jego osobistą wariatką na wyłączność. : *
|
|
 |
a twoje oczy. szczerze? to nawet nie wiem jakiego są koloru. jedyne co o nich wiem, to to że są cholernie piękne . ;)
|
|
 |
I mam takie shizy że idąc ulicą czuję Twój zapach... Chociaż wiem, że na pewno tu nie byłeś...
jestem od Ciebie uzależniona ..
|
|
 |
stwierdziłam, że jestem naprawdę zakochana, gdy zamiast wpisać hasło, po raz setny wpisałam Jego imię .
|
|
|
|