 |
|
znów na co dzień udajemy silnych, pieprzeni egoiści ceniący życie innych, niczym dziwka kolejnego klienta. nie potrafimy okazać własnych słabości, wprost przyznać, że ktoś jest lepszy od nas, nawet pod tym jednym względem bycia. z bólu gryziemy wargi, gdy tylko ludzie stoją tyłem, łzy stają się zabronionym schematem, skrywanym gdzieś pod stertą złudzeń, kolejnych marnych kłamstw. / endoftime.
|
|
 |
|
NIC TAK NIE ŁĄCZY LUDZI, JAK WSPÓLNY MELANŻ! ♥
|
|
 |
|
nadal jestem zazdrosną egoistką. nadal jestem uzależniona od kawy, papierosów, dobrego piwa i męskich perfum. nadal zdarza mi się płakać. prawie nic się nie zmieniło. oprócz tego, że codziennie budząc się myślę o Tobie, a wieczorem pragnę abyś był obok mnie.
|
|
 |
|
może to Bóg ,albo los nas do siebie przyciągnął. może tak miało być. że mieliśmy się tam znaleźć, i przypadkowo poznać. przecież ani Ty ani Ja najpierw nie planowaliśmy tam być. nie planowaliśmy tam spędzać dnia. a nasze poznanie było najzwyczajniej w świecie przypadkowe. ale właśnie dzięki temu , poznałam Osobę która odmieniła moje życie do góry nogami. pokazała mi inne wartości. zobaczyłam na czym polega prawdziwa miłość , na czym polega zaufanie. wyrzuty sumienia i cierpienie jak cierpi druga osoba. poznałam coś , czego nigdy nie zapomnę.
|
|
 |
|
na nowo karmimy się kłamstwami, na co dzień trwając w nich bez jakichkolwiek przeszkód, bo tak łatwiej? łatwiej oszukiwać samego siebie, zabijać podświadomość, by pozornie wyjść na prostą? marne realia rzeczywistości, zatruwasz własne życie po to by żyć, dzielisz sekundy, ponownie wstrzymując ból, niezrozumiałe schematy, parę niezabliźnionych ran, wciąż tracisz to co kiedyś warte było najwięcej, tracisz samego siebie. być martwym za życia, to już nieważne, kolejny haust powietrza, zakańczasz temat. / endoftime.
|
|
 |
|
nieważne gdzie , nieważne kiedy , nieważne jak , Najważniejsze że to właśnie z Tobą.
|
|
 |
|
idealizuję każdy detal Jego wnętrza w tak zgodną całość. pamiętam te minimalne rysy Jego życiorysu, nigdy nie był doskonały, nigdy też nie próbował tego zmienić. chociaż na co dzień wady górowały nad każdą z zalet, chociaż łamał serca, potrafił też kochać jak nikt inny. po brzegi wypełniał sobą serce, dodatkowo nieustannie ożywiając przy tym szczęście, On to konieczność, niczym tlen, czy coś znacznie cenniejszego. / endoftime.
|
|
 |
|
DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ DUBSTEP ♥ !
|
|
 |
|
Przecież walczę, zrozumcie - staram się. Od kilku tygodni w kółko powtarzam "Jestem silna, wytrzymam to", w głowie co chwila pojawiają się myśli, które próbują przegonić wspomnienia siedzące tam od przeszło roku.. Nie jest łatwo, nigdy nie było. Boję się przyszłości, świadomie okazuję swój strach, swój lęk przed tym czego jeszcze nie znam, a co może boleć równie mocno jak Jego odejście.. / nieracjonalnie
|
|
 |
|
zawsze mówiłeś mi: ' popatrz przed snem w gwiazdy, proszę ', a ja głupia nie wiedziałam po co to robię. dziś już wiem, bo został mi po Tobie tylko blask tych małych punkcików na niebie. / veriolla
|
|
 |
|
siedzimy przy ognisku. pijąc kolejny łyk wódki z plastikowego kubka, świat wiruje coraz bardziej. słyszę głosy, mnóstwo głosów, jednak nie potrafię ich dopasować do przewijających się tu postaci. ktoś siedzi obok mnie - chyba szepcze czułe słówka. spoglądam na koleżankę - śmieje się, chyba jest szczęśliwa. nadal słyszę kiepską bajerę, nagle czuję pociągnięcie za rękę: 'chodź'. zapieram się, ale koleś jest silniejszy. wyrywam się, podchodząc do kolegi - widzę tylko cios wymierzony w stronę tamtego. robi się zamieszanie, chwiejnym krokiem odchodzę na bok, by znów napisać jak bardzo Cię kocham. wyjmuję telefon, na który kapią grube łzy żalu - nie mogę, nie mam już prawa do Ciebie. / veriolla
|
|
|
|