 |
|
idąc wtedy za rękę, w Twojej za dużej bluzie byłam cholernie szczęśliwa, widząc spojrzenie innych czułam satysfakcję , że to ja mam Ciebięęę. ♥♥♥♥♥
|
|
 |
|
Ta ja wcale nie byłem pijany. -Stary, pytałeś sie baby w ciąży czy jest dziewicą .
|
|
 |
|
niby cieplej na sercu, niby przejmowac się nie ma czym, ale i tak, kolego, liczy się czyn, bo nie wszystko piękne jest, gdy lśni w blasku świec, trzeba jeszcze mieć pewność, że to nie zwykły szmelc. wiara w to co się robi- bezcenna. kasa, gadżety i ciuchy to tylko fałsz w oczach człowieka. my nie potrzebujemy tego, trzymamy się razem. 30 centymetrów ponad ludzkim obrazem. krzywa prawda w każdym spojrzeniu, zniechęca do dalszego działania. nie idź za tymi, którzy ciągną cię w wir bagna. prowadź swoją drogę, bez skaz i zawieji. zobaczysz jeszcze kiedyś wszystko.. wszystko sie odmieni, ta. | kcd
|
|
 |
|
nienawidzę sytuacji w których koleś obiera mnie sobie za "cel" i "obczaja" mnie tym swoim obślizgłym, pełnym ciekawości spojrzeniem. potem zaproszenie na fejsa. mały szok, bo przecież sie nie znamy. krótkie "cześć" na czacie owocuje nową znajomością i przejście z nią na gadu. moment uniesienia, że to właśnie Ciebie sobie upatrzył, że to Ty wpadłaś mu w oku. chwilę później napięcie nieco opada- dowiadujesz się, ze napisał także do Twojego wroga z klasy. nie wiesz czy nienawidzisz ją za to, że jest taka ładna, czy taka pusta. rozmowa się klei, kula.. chcesz spotkania. nieznacznie chcesz zagadać, niepewnie, bojąc się każdej reakcji. zbierasz się cały dzień by na wieczór, po zadanym pytaniu dowiedzieć się, że on nie lubi spacerów "sam na sam" z dziewczyną -.-" | kcd.
|
|
 |
|
kocham i nienawidzę, żyje i umieram, śmieje się i płacze, sama nie wiem gdzie kończy się fikcja, a zaczyna się real. życie to gra, a śmierć to zmiana planszy, wszystko się kiedyś zmienia: ludzie myśli i zdarzenia, musisz tylko wierzyć w miłość, bo to nie jest tylko ściemą. są i tacy co kochają, albo tacy co rzucają, przyjdą znowu rozkochają i znikają, wciąż znikają. | kcd
|
|
 |
|
lubisz być robiony w chuja,
gdy cie robi w chuja świat,
ja ci udowodnie szmulu,
ze mną nie masz szans,
możesz paść jedynie tutaj,
gdy na ciebie z góry patrze,
bo twe prośbe i błagania w dupie mam,
czas je zatrze.
ty jedynie buty możesz lizać mi do połysku,
a jak będziesz kozakować,
to dostaniesz znów po pysku,
lepiej nie mów mi co myślisz,
bo pojade ci ripostą, ostrą, jak tabacko sos,
ty uważaj sobie bracie mój bo wpieprzasz się z koleżkami
w coraz większy gnój,
a fuj
wiedz to, gdy niejedno słowo ciśniesz w moją stronę,
ja sprawię, że przebije ono ci przepone. | kcd
|
|
 |
|
czy ty masz mnie za frajera? ja się pytam grzecznie, bo jeśli jest tak właśnie, to ty zgnijesz, wiesz gdzie, tam pod ziemią siedzieć będziesz razem z przyjaciółmi i resztą, bo przysypie cię ziemią, uciszając cię, przegiąłeś po całej lini, zniszczyłeś co dobre, ja dziś ci urwe rękę, a potem odpierdole noge, poleci i głowa razem z wnętrznościami, spieprzyłeś całą akcje, zapłacisz za to zębami.. | kcd.
|
|
 |
|
witaj w czasach, gdzie obietnice są fałszywe
gdzie ludzie tylko patrzą jak zwalić z siebie wine
gdzie wszystkie spojrzenia są niczym sztylety
gdzie nawet dzieciaki wiedzą czym są durex'y
gdzie chytrość i samolubność idą z sobą w parze
gdzie każdy koleś przesiaduje w nocnym barze
gdzie laski robią dobrze za pare groszy
gdzie młode dziewczyny już łażą w ciąży
witaj w świecie, w którym nie ma prawdy
jest tylko seks, pieniądze i pieprzone hazardy | kcd
|
|
 |
|
każdego dnia niepewnie spoglądasz w lustro
nie widzisz w nim nic, prócz dni w których Ci tak pusto
ogarniasz wzrokiem swoje oczy
znów zakłamane?
nie możesz za to winić innych
są Twoje, Twoim jadem zalane
przejdź trochę niżej na nos i na usta
to one wypowiadają słowa, które wpasują się w me gusta
policzki czerwone chwilami nawet sine
znów wpierdol dostałeś, czy przyjebałeś w szyne?
zmarszczone czoło, zdaje sie myślące
nawet nie wiesz, jak takie złudzenie, moze być mylące
oto przedstawiam wam dziś twarz czlowieka
który myśląc że coś może mimo wszystko ucieka | kcd
|
|
 |
|
otwierasz oczy
patrząc na ten zakłamany świat
zadajesz sobie pytanie
ile ciągnąć jeszcze musisz tak
pchać się dalej w ciemne strony mocy
ogarniać temat
kłamać w oczy
przepychać między ludźmi
zastanawiać ileż można
wszystkich oszukiwac wokół
żeby samemu zostać. | kcd
|
|
 |
|
nie znam Cie, ale wkurwia mnie Twoja morda
|
|
 |
|
Wszyscy wiedzieli, że gdy jej na czymś zależało walczyła do końca, a kiedy już przestawała walczyć, nie znała słowa "powrót". Tamtego dnia gdy usłyszał jej spokojne "dobrze", na wykrzyczane przez niego słowa pogardy i te, że nie chce mieć już z nią nic wspólnego, zrozumiał, że właśnie przestała walczyć.
|
|
|
|