 |
|
chyba niewiele Nam zostało - bo resztki słów Naszej ostatniej kłótni, porozrzucanych po mieszkaniu, którego już razem nie dzielimy. chyba nie było sensu walczyć - bo oboje odbiliśmy się od ściany, próbując przeskoczyć wysoki mur Naszych wymagań. chyba się skończyliśmy - bo tak na prawdę chyba nigdy nie zaczęliśmy się dość dobrze. || kissmyshoes
|
|
 |
|
"Mateuuuuszku"-powiedziałam,siedząc w bezpiecznej odległości, i wkurwiając Go coraz bardziej, podczas gdy sytuacja sprzed kilki minut i tak wyprowadziła Go z równowagi. nie odpowiedział nic, nadal gapiąc się w monitor. "Mateuszkuuu"- przeciągnęłam,śmiejąc się. w końcu odwrócił się w moją stronę z miną zabójcy, i wkurwiony wydarł się: "kurwa, Źaklina, zamknij się do chuja, jedyny raz w życiu gdy Cię proszę. to takie kurwa zajebiście trudne?", po czym odetchnął, wyładowując chyba każdą swoją emocję. siedziałam uśmiechnięta patrząc się na Niego."no widzisz,ja to Ci zawsze pomogę rozładować emocje"-powiedziałam,nadal się uśmiechając. "jesteś chora psychicznie"-powiedział,całując mnie w czoło i wychodząc do kuchni, już o wiele spokojniejszy i mniej niebezpieczny dla otoczenia, a j siedziałam w fotelu dumna z siebie i faktu, że jednym prostym wyrazem potrafię tak wspaniale wyprowadzić Go z równowagi. || kissmyshoes
|
|
 |
|
siostra? mimo tego, że aktualnie nie rozmawiamy, nadal jest dla mnie najważniejszą osobą na ziemi. i chociaż tak wiele razy słyszałyśmy od siebie nawzajem, tak bardzo raniące słowa - nigdy nie przeszkodziło mi to w tym, by obdarowywać ją największymi pokładami miłości jakie mam w sobie. nigdy nie zmieni to też faktu, że byłabym w stanie ponownie za Jej obronę wylecieć ze szkoły, czy też ponownie stanąć przed Nią, podczas awantury z ojcem. jest dla mnie kimś, kogo w podświadomości mam zadanie bronić, i ochraniać przed najgorszym gównem tego świata. i chociaż ma już swoje lata, i dużo rozumie - ja nadal traktować ją będę jako moją małą Iwetkę, w kucykach i sukience - za którą zawsze latałam, i pilnowałam każdego Jej ruchu. zawsze będzie moim skarbem, nawet jeśli obrażona, odwraca się do mnie plecami. || kissmyshoes
|
|
 |
|
tak dla jasności, żeby wiesz, nie było żadnych spięć. wypierdalaj.
|
|
 |
|
ona i on, dobrana para. kto tego nie ogarnia po prostu niech spierdala!
|
|
 |
|
Chodź, postaw mi piwo, a ja opowiem Ci o naszej milości,
która tak nagle się skończyła. Kup szlugi, a ja z każdym zaciągnięciem
się będę mówiła Ci o tej cholernej tęsknocie i smaku zimnej
kawy zmieszanej z łzami. Przytul mnie, pozwól by moje łzy wsiąkały
w rękawy Twojej bluzy , którą tak uwielbiałam. Pocałuj ostatni raz, spij z moich ust cały ten żal
|
|
 |
|
życie właśnie na tym polega. trzeba pierw cierpieć, by dojść do szczęścia.
|
|
 |
|
z czasem dowiadujemy sie kim dla kogo jestesmy i ile znaczymy
|
|
 |
|
strasznie mi przykro, że nie możesz mi dorównać
|
|
 |
|
mam ochotę odejść w pizdu
|
|
 |
|
I widzisz go , wysokiego , w szerokiej siwej bluzie z kapturem na głowie ,
w szerokich spodniach i zajebiście aroganckim spojrzeniu , które paraliżuje
każdą część Twojego ciała i wiesz , że chciałabyś go mieć dla siebie , już tak na zawsze
|
|
|
|