 |
Bycie z nikim jest lepsze niż bycie z kimś nieodpowiednim. Czasem ci którzy latają solo mają najsilniejsze skrzydła.
|
|
 |
Szczęście posiada ten, który po otwarciu oczu dalej je widzi
|
|
 |
Pieprzyć miłość? Nie. Pieprzyć osobę, przez którą tak myślisz.
|
|
 |
życie jak pogoda, nie dopisało.
|
|
 |
delikatnie mówiąc, to nie jest fajne. podchodzimy na pełnym lajcie do tego turnieju, z uśmiechem, nawet nie tyle co konkurując ze sobą, a wspierając się i dobrze bawiąc się grą. lecz ta świadomość, że właściwie to nasze ostatnie rozgrywki, po czym słońcem będziemy cieszyć się inaczej. sporadycznie spotkamy się na okolicy w okrojonych składach, pochłonięci swoimi szkołami. nie będzie tych wiadomości nad ranem, żebym w tej chwili pojawiła się na plażówce, masy zdjęć, wszystkich "ale kurwa piła! zabij!", "skoczne to bydle", "jak zjebałem, przepraszam, taka zajebista piłka!", "jak gram z Tobą dobrych kilka lat to czegoś takiego jeszcze nie widziałam", "na dziewczynę?! połamie Ci ręce, jak inaczej nie potrafisz!", "rzuciłaś się, ach, jak bosko" - i masy, masy innych. zaraz pakuję do torby najpotrzebniejsze rzeczy i idę cieszyć się ostatnimi meczami, ale smutno jest, bo przez dziesięć kolejnych miesięcy nie będzie już tak samo.
|
|
 |
Nie muszę być pod wpływem alkoholu, ani żadnych grzybków halucynogennych, aby stanąć w oknie w środku nocy i zacząć krzyczeć do nieba, jak bardzo Cię kocham.
|
|
 |
Miała wtedy 13 lat, w klasie uczyła się najlepiej,same piątki z prac, odrabianych na parapecie.Rodziców nie było stać na biurko, żyła na diecie,starszy brat kradł, młodszy patrzył jak ojciec szcza pod siebie.Czuła strach, była samotna w pełnym domu,w domu zła, w jakim domu?! Raczej kurwa w jednym pokoju.I tak dziękowała Bogu za każdy dzień,w głębi serca chciała, żeby jak najszybciej skończył się.Całe wakacje przesiedziała z młodszym bratem,mama harowała na drugim etacie, żeby mieć na spłatę.Czemu ryczysz gnoju? Spójrz, ja nie płaczę,świat jest piękny, świeci słońce, tak mówiła mu za każdym razem.Przyszedł wrzesień, nowa szkoła, nowe twarze,nowe korytarze gimnazjum i nowy wir wydarzeń.Parę nowych koleżanek, te wymalowane lale,śmiały się, że jest pierdolonym brzydalem.Pluły do kanapek i pisały na ścianie, że robi lachę,wołały do niej brudasie. Jakim kurwa prawem?Tym razem zamiast być w szkole, leży na torach i krwawi,umiera sama, ale tego nie da się naprawić. -HADES
|
|
 |
- idziesz ze mną? - rzucił do niego kumpel. pokręcił głową, reagując tak samo na kolejne namowy. padało coraz mocniej, więc w końcu zwinęliśmy się z boiska. rozkminiając coś z innym ziomkiem trzymał się kilka metrów za nami. - ej, ja chyba lecę skrótem, bo się zbiera na konkretną ulewę. siemanko Wam! - ruszyłam w przeciwnym kierunku, co od razu go zainteresowało. momentalnie przyspieszył. - ja lecę z nią, bo jeszcze coś jej się stanie. - rzucił i ruszył za mną, a kiedy oddaliliśmy się nieznacznie, powoli zaczynałam się zastanawiać w którą stronę uciekać. pierwsze zdanie rzucone do mnie: - jak tam chcesz, ale ja sądzę, że lepiej gdybyś tą koszulkę zdjęła. - z kim ja tworzę team,boże.
|
|
 |
- ej, myślałaś, że za Ciebie wbiegnę. wiem. wiem, że tak pomyślałaś! - zarzucił mi, by kilka akcji później doprowadzić do czołowego zderzenia, gdy akurat cofnęłam się w biegu do odbicia. - na cholerę wbiegasz za mnie, kiedy już tak nie myślę?! - rzuciłam mierząc go spojrzeniem. - czy ja jestem taki tyci tyci, że nie widzisz jak biegnę? - bronił się, robiąc głupią minę. tak, jesteśmy najdziwniejszym teamem, który przy jednej akcji wspiera się, motywuje, chwali i gratuluje, by za chwilę rzucać potok pretensji i zdziwienia.
|
|
 |
nie jestem alkoholikiem, po prostu mam dużo powodów do świętowania.
|
|
 |
facet to ma być połączenie romantyka i skurwiela, a nie jakaś tępa pizda.
|
|
|
|