 |
|
a morał jest krótki i wszystkim znany - wódka z browarem i kac murowany.
|
|
 |
|
poleciał któryś kieliszek wódki na całodniowym głodzie . wyszła na dwór , żeby zapalić , wciągnęła do płuc dym papierosa z taką zawziętością , że o mało nie rozerwało jej klatki piersiowej . weszła na salę i zaczęła tańczyć , w oczach wszystko się pojebało i momentalnie się poskładała . wódka i fajki zrobiły swoje , pamięć wymazana , a ona umierająca próbowała wydusić z siebie te kilka słów, ale nadaremnie ..
|
|
 |
|
kto dzisiaj nie poszedł do szkoły, klika 'plusik!!'
tak wiem że wczoraj był dzień wagarowicza -_-
|
|
 |
|
Dzieki kurwa!nie tylko Ty masz zjebany humor...
|
|
 |
|
Jestem w szkole chyba tzn. szłam w jej stronę!
|
|
 |
|
- ... i tak wiem,że za mną tesknisz. - skąd to wiesz ? - masz bardzo oddanego kumpla.
|
|
 |
|
- Pijemy dziś? - A co, urodziny masz? - Nie, ale mam wódkę.;D
|
|
 |
|
- jesteś głupia.
- ale mnie kurwa pocisnąłeś ..
- noo.
- weź. nie ośmieszaj sie.
- nie ośmieszam sie dziewczynko.
- dziewczynke to ty kurwa zaraz na dupie będziesz miał.
- ale jak ?
-chujak .
- ... .
- ogarnij ..
- nie .?
- tak ? .
- nie ?
- bo ?
- bo gówno .
- masz na twarzy i cie parzy, chłopczyku.
- weź.
- bo ?
- bo gówno
! - masz na cipie i cie szczypie, kolego .
|
|
 |
|
nie zadzwonię do Niego. nie, kiedy pretekstem jest usłyszenie Jego głosu, bo doskonale wiem, że po "słucham", które padnie z słuchawki, załamie mi się głos. rozłączę się, nie powiedziawszy Mu o tym, że czuję, jakbym miała zaraz rozsypać się na elementy wręcz mikroskopijnych wielkości, że wszystko wewnątrz mnie krzyczy żalem o to, iż nie daje żadnych znaków życia, podczas gdy każdy narząd choruje na tęsknotę.
|
|
 |
|
łudzę się. wciąż sobie wmawiam, że ciągłe zajmowanie czasu pozwoli mi zapomnieć. szukam tego największego biegu w życiu, adrenaliny, która obejmie całą moją psychikę tak, by nic więcej się w niej nie zmieściło. obieram priorytety, pochłaniam książkę za książką, z zapałem podchodzę do treningów. wypruwam z siebie siły tak, by zmęczenie pozwalało mi zasnąć natychmiast, bym nie leżała bezczynnie. rozumiesz - nie chcę mieć chwili, by móc pomyśleć, że w tym gnaniu nie wiadomo dokąd, jesteś mi potrzebny.
|
|
 |
|
Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć
na kolanach...
|
|
 |
|
Nie boimy się wejść w związki. Boimy się uzależnienia od drugiej osoby. Umieramy ze strachu, że jedno słowo czy gest może nas doszczętnie zniszczyć .
|
|
|
|