 |
ogólnie rzecz biorąc, to jebie mnie co o mnie myślisz.
|
|
 |
gdyby człowiek wiedział, że upadnie, to by się położył.
|
|
 |
powoli nie wyrabiam, po prostu mam dość.
|
|
 |
właściwie to nie wiem, co dokładnie chcę robić w życiu. wszystko wskazuje na to, że jakoś je zmarnuję.
|
|
 |
najgorsze jest to że mimo trudów, nie jest tak, jak być powinno.
|
|
 |
|
czekam kolejny dzień, z nadzieją, że może w końcu zobaczę Cię z okna, jak idziesz, biegniesz, śmiejesz się, bądź płaczesz, cokolwiek. a ja będę po prostu mógł zejść na dół i mocno Cię przytulić, pocieszyć, albo nie mówić nic, śmiać się razem z Tobą, lub zabrać, gdzieś przed siebie. żebyśmy mogli być sami, w ciszy i spokoju. razem uczylibyśmy się żyć, kochać, śnić, prowadzić się nawzajem we śnie, patrzylibyśmy razem jak świat się zmienia, a to co jest między nami dalej trwa i mimo wszystko się nie kończy. to wszystko jest ciekawym zagadnieniem, trudno jest żyć gdy jesteś tak daleko, ale cieszę się że mam Cię chociaż w taki sposób, niż gdybym miał nie mieć wcale./ kolekcjonerr dla endoftime
|
|
 |
w życiu nie chodzi o to jak mocno możesz uderzyć, ale o to jak mocno możesz dostać i dalej iść do przodu. /rocky
|
|
 |
jestem popierdolona, oczywiście. zwłaszcza mając na uwadze powszechnie obowiązującą normę, którą każdego dnia podcieram sobie dupę.
|
|
 |
-a Ty? kojarzysz, jest przydawka, zdanie; mówisz, czytasz, żartujesz.. -kurwa, biały kruk co ?/ wojewódzki i żewłakow♥
|
|
 |
|
Chciałabym choć raz mieć tę świadomość, że Twój uśmiech był skierowany prosto do mnie.
|
|
 |
nagle wewnątrz coś pęka, do krwi zagryzam wargi, z marnym kawałkiem czegoś ostrego w dłoni, po raz kolejny szarpię skórę, kolejne dogłębne rany, czuję każdy nawet ten najmniejszy ruch żyletki. nie, nie szukam ukojenia w bólu, pragnę go jedynie pobudzić, psychiczne blizny wywołują tortury fizyczne, wiesz.. marne realia codzienności, chociaż oddychasz tak naprawdę od środka jesteś już martwy. / Endoftime.
|
|
|
|