 |
' ha ha ha przecież Ty nie potrafisz wytrzymać bez mojego marudzenia nawet 5 min ' rzekłam do niego ' nie prawda!' zaprzeczył ' dobra to robimy zakład , kto pierwszy się odezwie ten robi kolację' rzekłam ' okey' odpowiedział z dumą ' już możesz robić kolacje' zaśmiałam się i poszłam na górę, otworzyłam książkę i zatopiłam się w jej treść, nie wiem czy minęło 5 min a usłyszałam otwieranie drzwi, spojrzałam się na niego pytająco ' poddaje się, wygrałaś' powiedział podchodząc do mnie ' ha ha ha mówiłam ' zaśmiałam się ' oj tam suń dupę ' powiedział abym się przesunęła ' pff nie zapomnij o kolacji kochanie' szepnęłam całując go w policzek ' Boże , jak ja cię nie cierpię' odpowiedział całując mnie i wyszedł ....
|
|
 |
I to jest cholernie smutne, że jeszcze kilka miesięcy temu nie mogliśmy się rozstać, a pożegnanie klasy było najgorszym dniem w życiu teraz wszyscy rozeszli się w swoje strony, nikt się nie odzywa i już nic nie jest takie samo :( Tęsknie za wami klaso !
|
|
 |
I to jest cholernie nie sprawiedliwe, że w momencie kiedy ja wylewam łzy w poduszkę ty sobie słodko śpisz.
|
|
 |
Wysiadając z autobusu, szłam powolnym krokiem do domu wsłuchując się w cichą melodię. Weszłam na drogę gdy zobaczyłam migoczące światła, biegłam jak najszybciej ' co się stało?' krzyczałam, lecz wszyscy tylko patrzeli się na mnie z załzawionymi oczami ' co jest do cholery?!' pytałam , wbiegłam do mieszkania, ujrzałam,że pakują moją siostrzyczkę w czarny duży worek. ' siostra ?!' krzyczłam ' proszę nie' prosiłam gdy podbiegłam wpatrując się w jej bladą, zimną twarz 'nie ! proszę ! Boże dlaczego?!' nie mogłam się opanować, mówili że muszą już iść, w ścianach było słychać mój własny krzyk, krzyk proszący o to by teraz leżeć tam razem z nią...
|
|
 |
"Patrząc w małe okno ścięte lekkim mrozem... wspomniała czas gdy robiła sobie bransoletki nożem.."
|
|
 |
-Trochę szkoda.. Bo nawet ładny jesteś.. -Ładne to są pedały.. - No przecież mówię, że ładny jesteś..|
|
|
 |
Nie zależało mi na nim.. ale przez chwilę miał miejsce w moim życiu..
|
|
 |
|
nie brakuje Ci nic? nic nie męczy? masz nowe szanse, teraz szkoda by je spieprzyć. ja co dzień walczę, teraz pora by wejść w mainstream i jakoś leci, szkoda, że na różnych końcach tęczy. / Bonson ♥
|
|
 |
|
To nie była historia ze średniowiecza typu Tristan i Izolda, ani też miłość typu Bella i Edward. To była miłość typu "ona kocha, on ma to w dupie" .
|
|
 |
|
Ale dla niektórych istnieje tylko ta jedna, jedyna osoba, od początku do końca. Nikt inny nie pasuje. Nikt inny nie trafia do serca w ten sposób i nie żyje w nim.
|
|
 |
gadaliśmy na skype.nagle wpadło mi do głowy pytanie:'weź powiedz mi swoją definicję miłości'.nie chciał odpowiedzieć,ale w końcu Go ubłagałam.powiedział,że mi to napisze.liczyłam na to, że dostanę wiadomość typu:'miłość to kupa'-bo często właśnie tak to określał.poczekałam chwilę,gdy na gg pojawiła mi się wiadomość od Niego:'miłość?to codzienne troszczenie się o to czy Ona się uśmiecha,i czy aby na pewno jest szczęśliwa. to wyczekiwanie na stukot Jej szpilek,gdy wiesz,że ma przyjść.to spoglądanie w Jej oczy,i dostrzeganie w nich codziennie nowych emocji.to zaciąganie się zapachem Jej ciała,jak powietrzem,którem pozwala Ci oddychać.to muskanie Jej ciała ustami,i świadomość,że jest tak delikatne,że trzeba je chronić zawsze.to płacz,ale też łzy szczęścia.to coś co pozwala Nam żyć.a tak poza tym miłość to kupa'.czytałam to,nie wierząc,że stać Go na takie słowa.od tamtej pory wydrukowane,wiszą nad moim łóżkiem,jako jedne z lepszych słów,jakie w życiu czytałam.
|
|
 |
' Martyna?' - ' Przecież Ty ' nie wiedziałam co mówić ' żyję, to była fikcja, upozorowany pogrzeb i to wszystko, proszę cię nie mów nikomu' mówiła ' ale, Jak mogłaś !? Wiesz co wszyscy przeżywają!? Wiesz co Kaja przechodzi!? Wiesz jak wszyscy ciepią ?' pytałam ' ale' - ' jak mogłaś, dlaczego?!' krzyczałam na nią ' przepraszam, nie miałam wyjścia' szpetała ' mnie przepraszasz?! Przepraszaj najbliższych ! ' mówiłam ' proszę, nie ... Oni nie mogą wiedzieć' płakała ' za późno' rzekłam ' proszę' błagała ' Oni wszyscy, Jak mogłaś, oni cię kochają, jak mogłaś ich tak zranić, jak mogłaś im to zrobić ?!' krzyczałam płacząc ' przepraszam' szeptała ... Boże to tylko sen, Boże dlaczego? ; (
|
|
|
|