 |
|
w sercu każdego z nas jest mały odpływ ściekowy. kiedy nazbiera się w nim dostatecznie dużo brudu, spływa między kraty, dając nam tym samym ulgę. ale sęk w tym, aby pozwolić sercu na pozbycie się szamba. sęk w tym, aby pogodzić się z nieodwracalnym rozkładem naszych uczuć.
|
|
 |
|
wiedziałam, że jego uczucie jest szczere, kiedy w pierwszej kolejności podarował mi rękaw swojej ulubionej koszuli, aby wymazała go tuszem, kiedy zanosiłam się płaczem, a później prymitywnie wylał na swoje krocze kubek zimnej już kawy, żeby dosadnie udowodnić mi, że jestem ważniejsza od jego ulubionych ubrań i czasu jaki zmarnuje na ich pranie.
|
|
 |
|
miłość zaczyna się wtedy, gdy wybuchniesz przy nim płaczem, a on zamiast zacząć wycierać Twoje łzy, wybuchnie razem z Tobą, wiedząc że dotarło do Was to samo. świadomość synchronizowanego bicia Waszych serc.
|
|
 |
|
najbardziej bolą nasze rozstania, kiedy wiem, że czas się pożegnać, ale zwyczajnie nie potrafię. rzucam się na Ciebie, oplatając nogami i całując po karku proszę, żebyś został chociaż pół godziny dłużej. szlocham Ci w ramię przez świadomość tego jak bardzo boli tęsknota. jak bardzo nienawidzę obserwować parującego kakao ze świadomością, że nie mogę zrobić drugiego kubka dla Ciebie. płaczę, a Ty tylko prosisz, naprzemiennie obdarowując mnie pocałunkami, żebym przestała. - nie wyjdę dopóki nie przestaniesz maleńka. - tak? - odpowiadam, wybuchając jeszcze bardziej spazmatycznym płaczem z nadzieją, że dotrzymasz obietnicy.
|
|
 |
|
uwielbiam leżeć wieczorem przed telewizorem, wtulona w Ciebie niczym w pluszowego misia. kiedy naszą jedyną sprzeczką jest nazwa koloru Twoich skarpetek.
|
|
 |
|
mówisz kocham, wiesz w ogóle co to znaczy? czy w ogóle wiesz co to znaczy kochać? to nie jest słowo, które należy mówić, gdy zaczyna się z kimś chodzić. do tego trzeba dorosnąć, bloody hell!
|
|
 |
|
wraz z dniem zmienia się nastawienie, do tego wszystkiego.
|
|
 |
|
w zasadzie były trzy rzeczy, które mogły wywołać uśmiech na jej twarzy: jego głos, jego oczy i jego uśmiech.
|
|
 |
|
no chodź. teraz zagramy na moich regułach, pełne zakochanie.
|
|
 |
|
I może dowiedziałam się, że kocham, gdy pierwszy raz siedząc obok niego, pomyślałam, że tak bardzo go potrzebuję.
|
|
 |
|
mogliśmy wszystko. szkoda, że nam nie wyszło.
|
|
 |
|
chyba muszę przestać oczekiwać na to, co dobrze wiem, że się nie spełni.
|
|
|
|