 |
|
pozwól marzeniom się spełnić, walcz do ostatniego tchu
|
|
 |
|
gdyby to nie było takie cholernie smutne, to byś był pierwszą osobą, do której bym się uśmiechnęła. / zozolandia
|
|
 |
|
Lubię gdy w odpowiednim momencie przyciągasz mnie do siebie i szepczesz cicho że kochasz, całujesz lekko w czółko, uspokojasz, dodajesz "ej kotek" i wymiękam.
|
|
 |
|
może myślisz, że to dla mnie łatwe. ale tracę oddech gdy widujemy się przypadkiem. / (c)
|
|
 |
|
a kiedy umrę każę się spalić. sproszkowaną mnie podadzą Ci na złotej tacy, a później wciągniesz mnie jak najtańszą kokę od dilera za rogiem. przecież obiecałeś, że będziemy nierozłączni.
|
|
 |
|
z czasem uda Ci się zmyć z ciała odciski jego palców. gorzej jest z sercem. tam nie dostaniesz się, ani z gąbką ani z żelem pod prysznic.
|
|
 |
|
a gdybym miała świadomość, że wsiadasz na ten pieprzony motor tylko po to, aby ze sobą skończyć, położyłabym się Ci pod koła tak, abyś tego nie zauważył. załatwilibyśmy się oboje za jednym zamachem. przynajmniej nie musiałabym przeżywać tej całej histerii, kiedy dowiedziałam się o Twojej śmierci. żałuję, że przekonałam się na jaką skalę potrafią mi się trząść dłonie i drżeć wargi. że potrafię płakać bez łapania oddechu. wolałabym zginąć wtedy razem z Tobą niż poczuć jak to jest osuwać się na ścianie ze zwykłego niedowierzania we własne nieszeście.
|
|
 |
|
można być z kimś zbyt blisko. istnieje pewna granica po której przekroczeniu, wycofanie oznacza tylko więzy bólu i cierpienia. są to momenty, kiedy nie możesz iść przez ulicę bez wtulenia się w niego, wiedząc jak bardzo zmarzniesz. kiedy oddajesz mu siebie i swoje ciało, a w powietrzu czuć tylko błogą namiętność, która tańczy niczym Patryk Swayze w 'Dirty Dancing'. momenty, których będzie Ci brakowało najbardziej. te, kiedy miałaś świadomość, że jesteś tylko dla niego, a on tylko dla Ciebie. kiedy miałaś pewność, że jesteś przesiąknięta szczęściem dokładnie tak jak Twoje ubrania, nikotynowym dymem po wspólnym popołudniu z Twoim lubym.
|
|
 |
|
bala sie spojrzec mu w oczy. wiedziala ze kiedy to sie stanie wszytsko powroci. wszystkie wspomnienia, wspolne chwile , czas razem spedzony. kazda minuta, sekunda, a przeciez bylo ich tak duzo. wszystkie pocalunki. jego dotyk, zapach. nadal go kochala. probowala udawac przez sobą ze jest ok. ze jest silna. ze sie z niego wyleczyla.jednak to bylo za trudne.nie dala rady tego wszytskie ogarnac.zbyt mocne uczucie ich kiedys laczylo. uczucie ktore z czasem okazalo sie tylko fikcja, durna zabawa. szkoda ze tylko z jego strony
|
|
 |
|
klęczałam przy nim, gdy leżał w kałuży krwi, a ja przed oczami miałam tylko momenty naszych kłótni. te, kiedy zanosiłam się płaczem. te, kiedy bez namysłu dawałam mu w twarz. modliłam się o to, żeby to pieprzone pogotowie przyjechało jak najszybciej, co chwilę nerwowo spoglądając w okno. obiecywałam bogu, że już nigdy nie podniosę na niego głosu. że już nigdy nie wyrządzę celowej krzywdy. ale warunek był jeden - nie mógł mi go zabrać. 'oddychaj, kochanie, oddychaj' - dukałam, ujmując w dłoniach jego twarz, mając świadomość, że mnie samej przydałby się respirator. - kocham, kocham. - powtarzał jak mantrę. - cicho kochanie. - mówiłam przykładając do jego czoła, zimne usta. - bądź szczęśliwa. - powiedział zaciskąjąc dłoń na moim kolanie. - będę skarbie. oboje będziemy. - powiedziałam, wybuchając jeszcze bardziej doniosłym płaczem. - będziemy szczęśliwi, tak skurwysyńsko bardzo. - wyszeptał. przyjechała karetka. przeżył. i chociaż złożył jej obietnicę na łożu śmierci i tak ją złamał.
|
|
 |
|
czasem boję się tego , że zapomnę jak wyglądałeś, zapomnę jak brzmiał Twój głos , jak gestykulowałeś mówiąc . boję się , że zapomnę Ciebie .. / veriolla
|
|
|
|