 |
|
gdy się zbliżę, spodnie opadną ci niżej. gdy ubliżę, upadniesz jak Jezus pod krzyżem
|
|
 |
|
mimo wszystko chciałabym, żebyś umarł przede mną. miałabym, wtedy pełną świadomość, że już żadna inna nie skosztuje Twoich ust. wiem, że to cholernie egoistyczne, ale zwyczajnie marzę, żeby przysiąść przy Twoim grobie, delikatnie całując marmurę nagrobka, w końcu obiecałam, że Cię nigdy nie zostawię, a odchodząc jako pierwsza, załamałabym daną obietnicę.
|
|
 |
|
największe marzenie? sory, moje właśnie stało się żartem.
|
|
 |
|
nawet nie wiesz jak za Tobą tęsknię. brakuje mi twojego ciepła, twojego głosu. tęsknię za wspólnymi chwilami. teraz inna osoba nazywa Cię 'kochaniem', przytula, całuje. cholernie jej tego zazdroszczę. tak bardzo chciałabym usłyszeć 'kocham cię' z Twoich ust skierowane do mnie. chciałabym usiąść na Twoich kolanach i wyszeptać Ci do ucha jak bardzo Cię kocham. gdybyś tylko chciał wszystko byłoby jak kiedyś..
|
|
 |
|
nie potrafisz spojrzeć w oczy, powiedzieć mi choć raz o co Ci w zasadzie chodzi
|
|
 |
|
chciałabym wrócić do dni, kiedy wszystko było tak optymistycznie nastawione. kiedy budziłam się rano, zawsze miałam na ekranie telefonu napis 'masz jedną nową wiadomość' i treść zawsze ta sama: 'dzień dobry kochanie'
|
|
 |
|
już nigdy nie poczuje smaku twych ust, już nigdy nie dostanę od ciebie sms'a z rana o tym jak bardzo mnie kochasz, już nigdy nie złapiesz mnie za rękę i już nigdy nie uśmiechnę się gdy spojrzysz mi w oczy.
|
|
 |
|
nie przepraszaj 'za wszystko', bo to dowód na to, że nie jesteś świadomy popełnionych błędów
|
|
 |
|
Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej dłoni, wtedy nawet łzy będą smakować jak szczęście.
|
|
 |
|
szkoda, że nie pamiętasz tego, co ja pamiętam.
|
|
|
|