 |
|
Przeszło sześć lat temu łamało mi się serducho i wylewałam łzy nad każdym z tych wpisów. Zostawiałam tu kawał swojej duszy, odnajdywałam podporę na każdy kolejny dzień. Znajdywałam ostoję podczas moich uczuciowych sztormów. Nie obchodziło mnie to, czy wypadam poważnie, śmiesznie i jak odbierają mnie inni. Nie interesowałam się zależnością między treścią, a moim wiekiem czy to, co się wydarzyło, ma oby na pewno taką samą wagę, jak to o czym piszę. Pisałam. Marzyłam. Wytykałam niuanse, będąc pełną wiary w to, że istnieje coś lepszego i sięgnę po to. Stworzyłam w głowie ideał. Wyimaginowałam sobie rzeczywistość, w jakiej chciałabym żyć. A potem wylogowałam się do życia - i ją wybudowałam.
|
|
 |
|
O bólu zawsze pisało się wyjątkowo łatwo. Ulga płynąca z wyrzucenia z siebie wszystkich trosk była motorem. Słowa opisujące stan przychodziły same i choć często były to hiperboliczne określenia, to oddawały to, co chciało się przekazać. Sidła bólu zaciskały się mocno na serduchu, a zdanie za zdaniem pozwalały nieco osłabić ten uścisk. Jak pisać, gdy jesteś szczęśliwa? Gdy Twoje serce swobodnie bije w klatce piersiowej, choć przyspiesza na zwyczajną myśl o NIM? Jak pisać, kiedy każde określenie, jakiego można byłoby użyć wydaje się zwyczajnie zbyt proste i błahe? Jak pisać, gdy kochasz i... wiesz, że działa to w dwie strony.
|
|
 |
|
To, czego szukasz, także ciebie szuka.
|
|
 |
|
Wiesz, co jest ważne? Dla kogo byś umarł. Dla kogo się budzisz o piątej czterdzieści trzy nad ranem, choć nawet nie wiesz, dlaczego on cię potrzebuje.
|
|
 |
|
Trzeba strasznie dużo przeżyć, żeby dało się powiedzieć: to nic.
|
|
 |
|
moje serce ma tysiąc lat.
|
|
 |
|
Wspomnienia są dla mnie bardzo ważne. Nie jestem jednak człowiekiem, który w przeszłości widzi coś, czego nie da się poczuć teraz. Nie tęsknię nadmiernie za tym, co było. Czasem odczuwam sentyment, ale cieszę się tym, co jest.
|
|
 |
|
W głowie miała po prostu inaczej poukładane, miała poukładane niepraktycznie.
|
|
 |
|
rozumiem kobietę, która oddaje się z miłości albo sprzedaje się z nędzy. Ale na zrozumienie tej duchowej prostytucji, którą prowadzi się bez potrzeby, na zimno, przy zachowaniu pozorów cnoty, na to już brakuje mi zmysłu.
|
|
 |
|
Chodziliśmy nie szukając się, ale wiedząc, że chodzimy po to, żeby się znaleźć.
|
|
 |
|
Pasjonuje mnie to, co dotyka spraw niezrozumiałych, tajemniczych, jak paralelność zjawisk i zdarzeń w czasie, wyobraźnia ludzka, psychika, psychika chora - rzecz dotycząca schorzeń psychicznych, choćby była nawet słaba artystycznie, jest mi podejrzanie bliska.
|
|
|
|