 |
|
Brak mi oddechu i zapachu twego ciała.
|
|
 |
|
Nie brakuje Ci rozmów ze mną? Nie brakuje Ci wkurzania mnie? Nie brakuje Ci mojego uśmiechu? Nie brakuje Ci mówienia mi każdej głupoty, która wydarzyła się w Twoim życiu? Nie brakuje Ci moich sms'ów na dobranoc? Nie brakuje Ci mnie?
|
|
 |
|
Chodź, pokarzę Ci jak bardzo chcę abyś był.
|
|
 |
|
Najcudowniejsi mężczyźni to Ci, którzy nawet pijani pozostają zakochanymi w nas dżentelmenami.
|
|
 |
|
- Ja coś tam procentowego mam, trochę wina. - Wina? I jeszcze mi powiedz, że do wina będziesz potrzebował do zapicia całej tej 2,5 litrowej pepsi... *wtf mina kumpla* nie pierdol, że masz całą tą butelkę wypełnioną winem... *wyciąga jeszcze jedną*.
|
|
 |
|
- Zaraz wracam, kotek, tylko ogarnę typa - mruknął do mnie. Wzięłam głębszy oddech, łapiąc zawias na niebie. - Ostatnio, kiedy pisałaś Mu, żeby mnie pozdrowił, jak wtedy na fazie ogarnialiśmy okolicę, to powiedziałem, żeby Ci coś przekazał ode mnie. Pewnie tego nie zrobił. Wiesz, On jest strasznie mądrym człowiekiem. I wie na czym Mu tak naprawdę najbardziej zależy... - tu Jego przyjaciel posłał mi uśmiech, by za chwilę dokończyć jeszcze jednym zdaniem. - I zobaczysz, że w końcu wyjdzie na prostą.
|
|
 |
|
Powiedział że nic mi nie zawdzięcza, po ponad dwoch latach obecnosci w moim sercu.
|
|
 |
|
wystarczylo by tak mocno przytulic, powiedziec to co zawsze słuchałam z twoich ust, abym była, na zawsze, ze kochasz i ze pragniesz zebym tez kochała. odstaw wszystko, znow chce byc na najwyzszym miejscu w twoim sercu.
|
|
 |
|
Powtarzaliśmy sobie, na zawsze, mimo wszystko, do końca ! zadnej z obietnic nie dotrzymałes.
|
|
 |
|
I po raz pierwszy poczułam kogoś innego. Stał się kimś zupelnie innym. Przestraszyłam sie. Tak bardzo się go przestraszył. Używał słów jakich jeszcze jakis czas temu nigdy by do mnie nie wypowiedział. Nie chciałam w to wierzyć. Tak bardzo nie chciała. Budząc sie rano, spojrzałam w lustro. Nie miałam nawet siły płakać. Tak cięzko jest odpowiadac każdemu na pytania związane z Tobą. Męczy mnie to. Ździwione oczy najblizszych gdy słyszą że to naprawde koniec, a nie kolejna błacha sprzeczka po której zwyczajnie dawalismy sobie buzi po 3 godzinach rozłąki. Wydaje mi sie że do mnie to juz dotarło, choć i tak łudze sie ze to tylko była scena z koszmaru, ze nic takiego sie nigdy nie wydarzyło. Tak bardzo sie zawiodłam. Byłam pewna że dzielimy siebie nawzajem zaufaniem, zrozumieniem, przyjaźnią, współczuciem, zgodnością, a przede wszystkim miłością. Pomyliłam się. Widocznie nigdy nie liczyło sie dla niego to co myślałam żę jest. Gdzie to zniknęło?
|
|
 |
|
Kiedys nie pomyślałam nawet ze byla bym z nim, teraz nie potrafie myśleć że juz go nie mam. Zabrał mi to co bylo najwazniejsze, siebie. Choć tak bardzo chcę go przytulić, dotknać to i tak wiem ze juz jest zbyt daleko. W świecie gdzie kobieta jest tylko przedmiotem.
|
|
 |
|
Oddałam mu wszystko, wszystko co miałam, całą siebie. Zabrał mnie ze sobą, mimo tego że już żyjemy osobno. Dzięki Niemu jestem tylko zwyklym ciałem bez uczuć. Byliśmy ze sobą zawsze, mimo wszystko, w złych i dobrych momentach. Zna mnie jak nikt inny. Każdy pieprzyk, każdą blizne na moim ciele.
|
|
|
|