 |
|
ledwo łapie oddech, mógłbyś być moim bongiem
|
|
 |
|
dziś już nie mam sił, tak więc wracam jutro rano, pijemy w miejscu, gdzie nawet gwiazdy, nie mówią nam - dobranoc, co było wczoraj, wczoraj było to samo
|
|
 |
|
jak czułem czegoś dużo, to zakładałem kaptur jak pajac, więc zakładam, bo nie czuję się na siłach
|
|
 |
|
chce dac ci spokój, ty daj mi spokój, lub dajmy sobie spokój
|
|
 |
|
noca bawisz się sama w tłumie jak ktos cie klepie w dupe to nawet tego nie czujesz bo masz dupsko jak nicki jest sliczne jego ruchy wywoluja fale sejsmiczne
|
|
 |
|
znów przypomniałem sobie o nas, ale przypominam sobie tylko kieliszki na stołach
|
|
 |
|
spotkasz mnie na dnie za parę lat człowieku, więc korzystaj z tego dnia i z naszych sekund
|
|
 |
|
i mów mi dobrze, językiem jakim chcesz, mów mi dobrze, tylko nie mów mi źle
|
|
 |
|
krzycze wez mnie ratuj kiedy patrzysz w moje oczy ale nie chcesz tego robic nic nie mowisz i odchodzisz
|
|
 |
|
bo ten rozdzial jest zamkniety a miedzy nami nie ma miejsca na sentymenty
|
|
 |
|
minal rok minie nastepny ale to nie wroci nigdy
|
|
|
|