 |
|
Dobrze, że spotkałem tylu ich, wyjątkowych, zwykłych- tak, jak ja. I powiedzieli mi, że bez marzeń, pragnień tych, życie wtedy traci sens.
|
|
 |
|
leżała w szpitalnym łóżku, odliczając ostatnie minuty. leżał tuż obok niej, uspokajając, że wszystko będzie dobrze. - ale lekarze, już wydali wyrok. nic nie będzie dobrze, rozumiesz? to koniec. - powiedziała, kryjąc twarz w swoje sine od setek podłączonych rurek, dłoniach. - zawsze mogą się mylić. wcale nie muszą mieć racji. - nie bądź naiwny. - powiedziała, zaciskając wargi. walczyła sama ze sobą, starając powstrzymać się od płaczu. - nie wolno Ci tak mówić! nie pozwalam Ci, rozumiesz?! - krzyczał, wstając z łóżka. kilka godzin później, kiedy spał na jednej z ławek na szpitalnym korytarzu, obudził go lekarz. - bardzo mi przykro, Pana o tym informować ... robiliśmy wszystko co w naszej mocy. - chyba Pan żartuje! - roześmiał się, histerycznym chichotem. - niestety. - powiedział lekarz, kładąc dłoń na jego ramieniu. (cz. 1)
|
|
 |
|
- jesteście beznadziejni! - krzyczał do przechodzących pielęgniarek. nie mogąc uwierzyć w to co się stało, cały wycieńczony wsiadł za kółko samochodu. nie spał od kilku nocy, chcąc być non stop przy niej. 'obiecałem, że nigdy jej nie opuszczę' - pomyślał, celowo wjeżdżając w auto jadące z naprzeciwka. (cz.2)
|
|
 |
|
A ja Cię proszę o małą kanapkę, z kiełkującym pragnieniem i dojrzałą miłością
|
|
 |
|
Chciała tylko się przytulić. Nie miała ochoty na wielkie uczucie, nie chciała słyszeć kłamliwego 'kocham', bo już dawno przestała wierzyć facetom. Chciała się tylko najzwyczajniej w świecie przytulić.
|
|
 |
|
uwierzyłam w Jego obietnice. przyrzekł spacer po tęczy i dotrzymał obietnicy. to długi spacer, który skończy się dopiero kiedy.. nie. nie skończy się. nie może..
|
|
 |
|
Obudź się księżniczko, to nie sen tylko pierdolone życie
|
|
 |
|
no bo wiesz, ta miłość to jest jak... a nie, tego sie nie da do niczego porównać, to coś nieporównywalnego, coś wyjątkowego i wogóle 'coś'. tak słyszałam...
|
|
 |
|
"Na zewnątrz lało jak z cebra. Niczym zrodzony z jaja potomek całej ludzkości, do srodka wszedł powoli Marilyn Manson. Stało się jasne, że swoim wyglądem i brzmieniem coraz bardziej zaczyna przypominać Elvisa."
|
|
 |
|
Przyjaciel kładzie odrobinę miodu na chleb z masłem naszej codzienności.
|
|
 |
|
Zbudujmy miejsce, które pachnie miłością, pachnie wolnością, kwitnącą łąką.
|
|
 |
|
Chcesz, zasłoń mi oczy, ja będę szła jak ślepiec. A co powinieneś, to Ty już wiesz to najlepiej.
|
|
|
|