 |
|
siedziała na pustym skateparku . nogi swobodnie zwisały jej z rampy . naciągając sweter na ramię patrzyła tępym wzrokiem w ziemię . chłodny wiatr bawił się jej długimi włosami rozwiewając je na wszystkie strony. kilka liści popędzanych przez wiatr przelatywało obok niej . lubiła jesień . mimo iż pogoda wpędzała każdego w melancholijny nastrój jej to nie przeszkadzało . nie zawsze miała powody do uśmiechu. jej serce pękało na malutkie kawałeczki , z każdym dniem bardziej . ale nie poddawała się walczyła , tak naprawdę z samą sobą oszukując się , że jest dobrze . wszystko przez jedno uczucie które tak bardzo namieszało w jej spokojnym i ułożonym życiu . miłość o której tak bardzo marzyła a wszystko zupełnie inaczej się potoczyła . zawiodła się . po raz pierwszy w życiu . być może ostatni . ♥ | choohe .
|
|
 |
|
czemu odrzucam osobę której naprawdę na mnie zależy ? | choohe .
|
|
 |
|
jest coś czego nie potrafię wytłumaczyć . nie czuje do niego nic oprócz zwykłej koleżeńskiej sympatii . ale gdy przechodzi obok mnie obojętnie dziwnie się czuje , momentalnie znika uśmiech z mojej twarzy .gdy już nie pisze pierwszy wymyślam byle powód aby z nim porozmawiać . jest dla mnie ważny , naprawdę . ale nie potrafię go pokochać . | choohe .
|
|
 |
|
Dostrzegł ją po drugiej stronie ulicy.Stała w grupce znajomych śmiejąc sie i rozmawiając głośno.Widział jak z zimna kołysze się raz w przód,raz w tył i jak chucha ciepłym powietrzem w zmarznięte dłonie.Chciał podbiec i przytulić ją przekazując jej choć trochę swojego ciepła.Jednak wchodząc na ulicę cofnął się,odwrócił i odszedł czym prędzej,aby tylko go nie dostrzegła,lecz nie zdążył.Widziała jak się cofa,widziała jak przed nią ucieka.Stanęła wpatrując się w miejsce,w którym on jeszcze przed sekundą stał.Delikatne łzy popłynęły po jej policzku.Wróciło wszystko.Ich wielka miłość,narkotyki,wypadek,walka o przetrwanie.Całe ich wspólne życie.Wiedziała,że gdy odchodził robił to dla niej,ale chciała być z nim także w tych złych chwilach.Jednak on wyrzekł sie tej miłości.Odszedł.Po kilku miesiącach dowiedziała się o odwyku,ale mimo to nie chciał wrócić,mimo,że kocha ją z całego serca bał się,że spieprzy jej życie sobą.Zniknął pozostawiając jej kolejną walkę z samą sobą..|| pozorna
|
|
 |
|
przyznaj, że gdy słuchasz muzyki, to właśnie Jego masz przed oczami . [ yezoo ]
|
|
 |
|
spieprzyliśmy to, przyznaj sam.
|
|
 |
|
Jak sama się kiedyś zakochasz, zrozumiesz dlaczego wciąż mu wybaczam.
|
|
 |
|
kolejna sobota spędzona z chłodnym już kubkiem kakao , dziesiątką chusteczek na stoliku i przyjaciółką przy boku.
|
|
 |
|
i choć byliśmy dla siebie wszystkim, to przeszłość nadal nie pozwala Nam spojrzeć w oczy.
|
|
 |
|
zacisnęła zęby i ze łzami w oczach wykrzyczała jak bardzo go kocha.
|
|
 |
|
Bała się dnia,w którym on zdecyduje sie odejść,w którym tak po prostu zniknie z jej życia.Żyła z nia na dzień u boku mężczyzny,którego kochała,jednak z dziwną swiadomością,że on wkrótce odejdzie.Nie wierzyła,gdy mówił,ze kocha,nie wierzyła,gdy mówił,że teskni,nie wierzyła,gdy mówił,ze nigdy nie odejdzie.Mimo,że bardzo kochała nie wierzyła w jego dobre intencje,po prostu bała się miłości,którą on pragnął jej ofiarować.Nie myliła się.Pewnego dnia wrócił do domu,spakował walizkę,po czym wyjął kartkę i długopis i zaczął notować-Nie wierzyłaś mi,bo tak naprawdę nigdy mnie nie kochałaś,gdybyś kochała,wiedziałabyś,ze nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie,ale wiedz,ze dłuzej nie wytrzymam.Poznałem kogoś,kto docenił mą miłość.Wierze,że i Ty kogoś takiego znajdziesz.Wybacz-I opuścił mieszkanie jednak napotykając ja na schodach.Delikatnie cmoknął ją w policzek i zbiegł ze schodów.Wiedziała,że właśnie nadeszła ta chwila.Wiedziała,że już go straciła..Wioedziala,że ma inną..|| pozorna
|
|
 |
|
- ta jak ja to jestem jeszcze w piżamie - haha o tej godzinie? Dobry jesteś. - ty no kurde wiesz jak mi luźnoo :D. | choohe & Paatryk ♥ .
|
|
|
|