głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika naatalitas

bo po 30 sekundach od naszego rozstania  mam ochotę wyciągnąć telefon i już do Ciebie zadzwonić. To niesamowite  jak łatwo człowiek uzależnia się od drugiej osoby .

tuskavkowa dodano: 31 października 2010

bo po 30 sekundach od naszego rozstania, mam ochotę wyciągnąć telefon i już do Ciebie zadzwonić. To niesamowite, jak łatwo człowiek uzależnia się od drugiej osoby .

Najgorsze z uzależnień? Uzależnienie się od drugiego człowieka  od jego głosu  dotyku  zapachu  śmiechu  obecności. Od niego wszystko się zaczyna i na nim wszystko się kończy. Jest Twoim słońcem  nocą  powietrzem  wszystkim bez czego nie umiesz żyć. Możesz go jeść  pić  palić  ćpać i nawet kiedy wiesz że Cie niszczy nadal jesteś przy nim z miłości która z czasem wypala się. Później jesteś z nim z resztek miłości i z obowiązku  bo są niespełnione obietnice które musisz spełnić   bo obiecywałaś. . .

tuskavkowa dodano: 30 października 2010

Najgorsze z uzależnień? Uzależnienie się od drugiego człowieka, od jego głosu, dotyku, zapachu, śmiechu, obecności. Od niego wszystko się zaczyna i na nim wszystko się kończy. Jest Twoim słońcem, nocą, powietrzem, wszystkim bez czego nie umiesz żyć. Możesz go jeść, pić, palić, ćpać i nawet kiedy wiesz że Cie niszczy nadal jesteś przy nim z miłości która z czasem wypala się. Później jesteś z nim z resztek miłości i z obowiązku, bo są niespełnione obietnice które musisz spełnić , bo obiecywałaś. . .

pokłóciliśmy się . krzyczałam   że to wszystko nie ma sensu   ta cała zabawa w bycie razem . mówiłeś   że damy radę   że przetrwamy wszystko . wtedy powiedziałam szeptem   cała zapłakana   że to tak   jakbym cię poprosiła o gadającego słonia   nierealne   i wybiegłam . wieczorem   leżałam na kanapie   skacząc po kanałach . usłyszałam dzwonek do drzwi .   pizza   pomyślałam .   wreszcie . podeszłam do drzwi i cię zobaczyłam . trzymałeś w ręku pluszowego słonia . nacisnąłeś na guzik i słoń zaczął nawijać .   objeździłem każdy sklep w mieście   więc jak teraz sobie zażyczysz gadającego lemura to się zabije   powiedziałeś   a ja uśmiechnęłam się   wciągając cię do środka .   tuskavkowa . .

tuskavkowa dodano: 30 października 2010

pokłóciliśmy się . krzyczałam , że to wszystko nie ma sensu , ta cała zabawa w bycie razem . mówiłeś , że damy radę , że przetrwamy wszystko . wtedy powiedziałam szeptem , cała zapłakana , że to tak , jakbym cię poprosiła o gadającego słonia - nierealne , i wybiegłam . wieczorem , leżałam na kanapie , skacząc po kanałach . usłyszałam dzwonek do drzwi . - pizza - pomyślałam . - wreszcie . podeszłam do drzwi i cię zobaczyłam . trzymałeś w ręku pluszowego słonia . nacisnąłeś na guzik i słoń zaczął nawijać . - objeździłem każdy sklep w mieście , więc jak teraz sobie zażyczysz gadającego lemura to się zabije - powiedziałeś , a ja uśmiechnęłam się , wciągając cię do środka . / tuskavkowa ./.

i wiesz co chuj mnie to obchodzi co z nią teraz robisz  tylko zastanawiam się co mi kurwa powiesz tym razem kiedy za 15minut staniesz w progu mojego mieszkania.   imagine.me.and.you

imagine.me.and.you dodano: 30 października 2010

i wiesz co chuj mnie to obchodzi co z nią teraz robisz, tylko zastanawiam się co mi kurwa powiesz tym razem kiedy za 15minut staniesz w progu mojego mieszkania. | imagine.me.and.you

wszystko dopięte na ostatni guzik.wychodzę na imprezę.nie myślę już o Tobie.wyleczyłam się. powtarzam sobie malując paznokcie na miętowy kolor który tak uwielbiam.nie wymawiam już nawet twojego imienia.jeszcze tylko rzęsy.nucąc swój ulubiony kawałek chwytam za maskarę.nagle z półki wypada mi nasze wspólne zdjęcie na które patrzę się bez opamiętania.gdy tylko dostrzegłam twoje morskie oczy i to jaka byłam wtedy szczęśliwa zrozumiałam że się nigdy z Ciebie nie wyleczę.   imagine.me.and.you

imagine.me.and.you dodano: 30 października 2010

wszystko dopięte na ostatni guzik.wychodzę na imprezę.nie myślę już o Tobie.wyleczyłam się.-powtarzam sobie malując paznokcie na miętowy kolor,który tak uwielbiam.nie wymawiam już nawet twojego imienia.jeszcze tylko rzęsy.nucąc swój ulubiony kawałek chwytam za maskarę.nagle z półki wypada mi nasze wspólne zdjęcie,na które patrzę się bez opamiętania.gdy tylko dostrzegłam twoje morskie oczy i to jaka byłam wtedy szczęśliwa zrozumiałam że się nigdy z Ciebie nie wyleczę. | imagine.me.and.you

jesteś moją najpiękniejszą formą destrukcji.

abstracion dodano: 30 października 2010

jesteś moją najpiękniejszą formą destrukcji.

 coś w tym chyba jest.kiedy to idziesz ulicą z najlepszymi ludźmi na świecie którzy nigdy cię nie opuścili z puszką piwa w ręku i widzisz go po drugiej stronie rzucasz wszystko dla tego skurwysyna. pomyśl troche.  wiem.. rzucam wszystko i biegnę do miłości mojego życia

imagine.me.and.you dodano: 29 października 2010

-coś w tym chyba jest.kiedy to idziesz ulicą z najlepszymi ludźmi na świecie,którzy nigdy cię nie opuścili,z puszką piwa w ręku i widzisz go po drugiej stronie rzucasz wszystko dla tego skurwysyna. pomyśl troche. -wiem.. rzucam wszystko i biegnę do miłości mojego życia

zdenerwowana i roztrzęsiona stałam na starych betonowych schodach za szkołą paląc już drugiego papierosa. Ty palisz? podszedł do mnie i zapytał.  nie.krzyknęłam.palę tylko wtedy gdy jest mi źle albo gdy się nieźle wkurwię i muszę odreagować.  aa..odburknął.  a ty mnie kochasz?zapytałam ze łzami w oczach.  no oczywiście.powiedział.  wiesz a mi się wydaje że jednak nie.myśle ze ja jestem dla ciebie takim papierosem niby nie palisz a sięgasz gdy ci źle.Ty mnie nie kochasz a jesteś ze mną kiedy Twoje zapchlone ego nie pozwala ci spać z myślą że rzuciła cię starsza dziewczyna.wkurwia cię to straszne i idziesz do mnie.tak jak papieros.rozumiesz!? wykrzyczałam sięgając po kolejną fajkę.   imagine.me.and.you

imagine.me.and.you dodano: 29 października 2010

zdenerwowana i roztrzęsiona stałam na starych,betonowych schodach za szkołą,paląc już drugiego papierosa.-Ty palisz? podszedł do mnie i zapytał. -nie.krzyknęłam.palę tylko wtedy gdy jest mi źle albo gdy się nieźle wkurwię i muszę odreagować. -aa..odburknął. -a ty mnie kochasz?zapytałam ze łzami w oczach. -no oczywiście.powiedział. -wiesz a mi się wydaje że jednak nie.myśle ze ja jestem dla ciebie takim papierosem,niby nie palisz a sięgasz gdy ci źle.Ty mnie nie kochasz a jesteś ze mną kiedy Twoje zapchlone ego nie pozwala ci spać z myślą że rzuciła cię starsza dziewczyna.wkurwia cię to straszne i idziesz do mnie.tak jak papieros.rozumiesz!? wykrzyczałam sięgając po kolejną fajkę. | imagine.me.and.you

zrobiłam sobie wolne i postanowiłam nie iść dziś do szkoły i spać do południa.nagle o 8rano usłyszałam dzwonek do drzwi.wkurzona zwlokłam się z łóżka podchodząc do lusterka popatrzyłam i lekko odgarnełam włosy do tyłu.zeszłam do drzwi niezdarnie przekręcając kluczem i naciskając na klamkę stanęłam jak wryta.stałam na boso w drzwiach patrząc na ciebie z niedowierzaniem w fioletowych majtkach w kropki i Twojej koszulce z Reeboka którą tak wielbiłeś. cześć kochanie powiedziałeś uśmiechając się. zimno dziś mówiłeś dalej trzymając w ręku dwa plastikowe kubki z gorącą czekoladą z automatu.niby nic a znaczyło tak wiele.dla mnie jesteś niesamowity.  imagine.me.and.you

imagine.me.and.you dodano: 28 października 2010

zrobiłam sobie wolne i postanowiłam nie iść dziś do szkoły i spać do południa.nagle o 8rano usłyszałam dzwonek do drzwi.wkurzona,zwlokłam się z łóżka,podchodząc do lusterka popatrzyłam i lekko odgarnełam włosy do tyłu.zeszłam do drzwi,niezdarnie przekręcając kluczem i naciskając na klamkę stanęłam jak wryta.stałam na boso w drzwiach patrząc na ciebie z niedowierzaniem w fioletowych majtkach w kropki i Twojej koszulce z Reeboka,którą tak wielbiłeś.-cześć kochanie-powiedziałeś uśmiechając się.-zimno dziś mówiłeś dalej trzymając w ręku dwa plastikowe kubki z gorącą czekoladą z automatu.niby nic,a znaczyło tak wiele.dla mnie jesteś niesamowity. |imagine.me.and.you

jak jeszcze raz zapytasz mnie czy jeszcze coś do Ciebie czuję i czy widzę choć cień szansy na to że moglibyśmy spróbować jeszcze raz  to chyba ci kurwa wyjebie.   imagine.me.and.you

imagine.me.and.you dodano: 28 października 2010

jak jeszcze raz zapytasz mnie czy jeszcze coś do Ciebie czuję i czy widzę choć cień szansy na to że moglibyśmy spróbować jeszcze raz, to chyba ci kurwa wyjebie. | imagine.me.and.you

usiadłam na betonowych schodach i zaczęłam płakać nie patrząc na nic dlaczego płaczesz?usiadł obok mnie odsłaniając moją twarz z opadających na nią  kosmyków włosów. bo życie jest do dupy.nienawidzę go. przestań.nie mów tak.przecież masz wszystko o czym można marzyć.powiedział obejmując mnie mocno. nie!wrzasnęłam ocierając końcem rękawa mojej ulubionej bluzy rozmazany tusz.nie jestem szczęśliwa i nie mam wszystkiego i nie chcę mieć.do szczęścia brakuje mi tylko osoby która będzie się ze mną śmiać i płakać która w największą ulewę ściągnie swoją kurtkę i mnie nią otuli która jak będzie mi smutno da mi tego pojebanego lizaka z serdecznym uśmiechem na twarzy  która po prostu pokocha mnie ponad wszystko przytulił mnie jeszcze mocniej choć.wstałam i patrzyłam mu w oczy. nagle z nieba zaczęło padać.On bez słów zdjął swoją kurtkę i mnie w nią otulił uśmiechnęłam się wkładając ręce do kieszeni wyjęłam z niej lizaka on chwycił mnie za rękę i powiedział przecież Cię kocham wariatko. imagine.me.a

imagine.me.and.you dodano: 28 października 2010

usiadłam na betonowych schodach i zaczęłam płakać,nie patrząc na nic-dlaczego płaczesz?usiadł obok mnie odsłaniając moją twarz z opadających na nią, kosmyków włosów.-bo życie jest do dupy.nienawidzę go.-przestań.nie mów tak.przecież masz wszystko o czym można marzyć.powiedział obejmując mnie mocno.-nie!wrzasnęłam,ocierając końcem rękawa mojej ulubionej bluzy rozmazany tusz.nie jestem szczęśliwa i nie mam wszystkiego i nie chcę mieć.do szczęścia brakuje mi tylko osoby która będzie się ze mną śmiać i płakać,która w największą ulewę ściągnie swoją kurtkę i mnie nią otuli,która jak będzie mi smutno da mi tego pojebanego lizaka z serdecznym uśmiechem na twarzy, która po prostu pokocha mnie ponad wszystko-przytulił mnie jeszcze mocniej-choć.wstałam i patrzyłam mu w oczy. nagle z nieba zaczęło padać.On bez słów zdjął swoją kurtkę i mnie w nią otulił,uśmiechnęłam się wkładając ręce do kieszeni,wyjęłam z niej lizaka,on chwycił mnie za rękę i powiedział-przecież Cię kocham wariatko.|imagine.me.a

świetne!    teksty imagine.me.and.you dodał komentarz: świetne! ;* do wpisu 28 października 2010
Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć